sobota, 25 stycznia 2014

MAC Extra Dimension Blush - Autoerotique.

Extra Dimension Blush to róże z pięknej kolekcji Magnetic Nude z pryzmatycznymi refleksami w pięciu migocących kolorach. Gama efektów od czystego, krystalicznego i jasnego po mocno połyskujące metaliki. Pozostaje na ustach do 6 godzin. Odcień Autoerotique to brudny koralowy róż o satynowym wykończeniu. Dokładnie takiego brakowało w mojej kosmetyczce, tym bardziej, że nie pęka ona w szwach z nadmiaru tego kosmetyku. Róż jest miękki i łatwy w aplikacji. Bardzo dobrze można budować nim nasycenie koloru, absolutnie nie zrobimy sobie nim krzywdy.  Odcień jest idealny - nie za mocny, świeży, bardzo lubię lekki połysk jaki zostawia, bez bycia za bardzo sparkly. Mam nadzieję, że użyłam go dostatecznie dużo żebyście zobaczyły jego efekt. Twarz wygląda blado, nie konturowałam jej by jak najlepiej było widać Autoerotique. Na kościach użyłam odrobinę High Beam Benefit






Róż spodobał mi się na tyle, że intensywnie myślę o rozświetlaczu z tej samej kolekcji.






16 komentarzy:

  1. Jak dla mnie róż jest zjawiskowy! Wspaniale zdobi twarz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładny:) Ja u siebie wolę bardziej bronzery:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekny! U Ciebie i u Obsession wyglada slicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. faktycznie :), aż nas swędziało by spróbować i przy nadejściu weekendu natchnęło widzę nas obie :)

      Usuń
  5. Śliczny, żywy kolor, osobiście skusiłam się na Fluidline It’s Physical :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ten kolor jest przecudowny !!

    OdpowiedzUsuń