sobota, 22 lutego 2014

Moje pierwsze lakiery od Deborah Lippmann.

Udało mi się dzisiaj wymknąć na chwil parę. Nie wyobrażam sobie odmówić spotkanie z Justynką z Brow Baru, która sprawia mi przez godzinę nieskończoną ilość frajdy i sprawia, że moje brwi wyglądają wzorowo. Z odświeżoną ramą oka zahaczyłam jeszcze o kilka miejsc. Oprócz misji znalezienia gier i zabaw urozmaicających czas w domu dla Julii, matka znalazła też coś dla siebie. Coś nie byle jakie bowiem dwa przepiękne lakiery Deborah Lippmann, pierwsze w mej kolekcji. Pamiętam jak dziś kiedy na którymś z blogów (daję 90%, że była to Urban) zobaczyłam lakier z logo DL i przepadłam. Nie wiem jeszcze jak ma się ich jakość, odcienie jednak skradły moje i serce.. Flakoniki są przepiękne a po pierwszych maźnięciach nie mogę się doczekać pełnego manicure, do którego zabiorę się chyba jeszcze dziś.









Jak dobrze, że moje zdobycze cieszą nie tylko mnie :).



12 komentarzy:

  1. Maniaczka lakierowa!!! :) Ten sorbetowy przecudny - taki arbuzowy, orzeźwiający! Czekam na efekt!

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie buteleczki tych lakierów są oryginalne i bardzo fajnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  3. obydwa śliczne! a Mała słodka ,cudna dziewczynka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam wczesniej o tych lakierach ale ten z farfoclami mi wpadl w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oba wyglądają super, ciekawa jestem jak po pomalowaniu się będą prezentować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy lakiery kupiłaś może w CC?:) Jeśli tak, czy możesz zdradzić w jakim sklepie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, w CC...w TK Maxx takie perełki występują...ale chyba wzięłam ostatnie opakowanie, osamotnione wisiało...

      Usuń
  7. pięknie wyglądają w buteleczkach! czekam na pazurkowy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam marki, ale urzekły mnie zarówno same lakiery, jak i prześliczne buteleczki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Buteleczki śliczne, ale ta mała księżniczka najśliczniejsza. :)

    OdpowiedzUsuń