sobota, 15 lutego 2014

W końcu razem - Coralista BENEFIT.

Kojarzycie takie pozycje filmowe do których dojrzewa się kilka lat i ogląda dopiero po wielkim na nie boom? Z tym właśnie skojarzyła mi się moja historie z Coralistą marki Benefit. Najpierw długo o niej nie wiedziałam, później nie zdawałam sobie sprawy z jej uroku, często też jej zakup nie był mi po drodze i o niej zapominałam...ale to najwyraźniej przeznaczenie. Dokładnie od dziś jest w mojej kosmetyczce i nie zamierzam długo zwlekać ze sprawdzeniem jej fenomenu. Pasuje podobno każdej karnacji, nie robi krzywdy i sprawia, że buzia nią potraktowana wygląda pięknie i promiennie. Macie w swoich zbiorach Coralistę? Zgadzacie się z tymi opiniami?
Przy okazji możecie podejrzeć na zdjęciu na jaki kosmetyk do okolic oczu się zdecydowałam.





12 komentarzy:

  1. Myślę, że dobrze wybrałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyłączam się, świetny wybór.

      Usuń
  2. uwielbiam Coralistę, w sumie od niego zaczęłam swoją przygodę z Benefitowymi różami :) fake up też mam i też lubię :) miałam już wiele korektorów i to jedyny jaki mi nie przesusza skóry pod oczami :) a jaki kolorek sobie wybrałaś, ja mam najjaśniejszy, mimo ciemnej karnacji świetnie mi się stapia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam najjaśniejszy - 01 bo jestem bladzioch...cieszę się, że go polecasz...moja skóra dookoła oczu też na skutek wielu specyfików wydawała się sucha i szukałam czegoś co jej ulży, nawilży ją...

      Usuń
    2. myślę, że jak jest problem z przesuszeniem skóry pod oczami to dokonałaś dobrego wyboru, ja naprawdę przeszłam przez wiele korektorów świetnych firm i niestety wędrowały dalej bo u mnie się nie sprawdzały, a Fake up to jedyny jaki mi został :)

      Usuń
  3. Niestety nie mam żadnego różu z Benefitu ale marzy mi się Rockateur :) Ale ten też jest idealny dla mnie, lubię takie róże w odcieniach koralu czy brzoskwini.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie Coralista rozczarowała... Po prostu spodziewałam sie lepszej pigmentacji, a trzeba sie niezle namachac, żeby było widać efekt. Rozswietlenie za to na policzkach bez zarzutu.
    Nawet na fali frustracji wróciłam z zakupem do Sephory i porownywalam pigmentacje z testerem, bo podejrzewalam, ze sprzedano mi jakiś felerny

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja z Benefitu poki co nie posiadam zadnego kosmetyku, ale kilka z nich mnie kusi i to bardzi, jednak ceny przerazaja :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam bardzo mieszane uczucia, kolor piekny ale u mnie prawie w ogóle go nie widać:( trwalosc tez tragiczna w moim przypadku...

    OdpowiedzUsuń
  7. oj też mi się marzyyyyyy Coralista :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie nic z Benefitu. Tym chętniej poczytam o wrażeniach, a może akurat wytworzy mi się potrzeba do spełnienia ;)

    OdpowiedzUsuń