poniedziałek, 28 kwietnia 2014

LIFE LATELY, ACORDING TO MY PHONE PICTURES - 30

To był tak przepyszny weekend, że na samą myśl cieknie mi ślinka. Po sobotnich Targach Beauty Vision, na których to cała nasza babska grupa okazała się konkretna i prężna, udałyśmy się na babskie ploty w przemiłych okolicznościach naszego miasta. W niedzielę nastąpił niemały replay, w nieco innym towarzystwie ale było tak samo smacznie. Jedno jest pewne - grzanki i bagietki z Werandy mogłabym jeść każdego dnia, a ich tort bezowy zmieszczę nawet jak pęknę :).


1. Brie+bekon+miód = Love
2. Weranda <3
3. Niebo w gębie.
4. Targowe łupy.
5. LoveLatte.
6. Beza dobra na wszystko! 
7. Koktajlover :)



3 komentarze:

  1. A ja po takim marnym śniadaniu :(
    Chce mi się dobrych rzeczy aaaaaaa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Beza jest zawsze dobra na wszystko <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Weranda nadal śni mi się po nocach... ;)

    OdpowiedzUsuń