wtorek, 10 czerwca 2014

Nauka opiekuńczości.

Odkąd posiadamy te dwa niewielkie, kolorowe jajka, towarzyszą Julce niemalże codziennie. Nie jest tak, że przekażemy Tamagotchi dziecku i samo z siebie wyciągnie z tej zabawki to co najlepsze. Uważam, że niezbędna jest tutaj rola rodzica, którego zadaniem jest wprowadzenie dziecka w to połączenie gry z maskotką. Do tej zabawy potrzebna jest pewna dojrzałość emocjonalna, którą rodzice muszą ocenić sami – bo Tamagotchi Friends jako zabawka nie sprawdza tego. Za to sprawdza umiejętność systematycznej opieki, rzetelności w podjętym wyzwaniu. Jeśli dziecko umie to zrobić w przypadku zabawy – pewnie poradzi sobie także wtedy, gdy poczuje wagę obowiązku i rodzic też oceni, że dziecko jest w stanie przyjąć ten obowiązek. Rodzic powinien zadbać o to, by dziecko w relacji ze swoim podopiecznym utrzymywało zdrową równowagę między odpowiedzialnością i obowiązkowością, a zabawą, którą Tamagotchi Friends zdecydowanie powinno pozostać. Przejście przez etap Tamagotchi Friends może być dla rodzica wskazówką, czy dziecko jest gotowe na to, żeby się sprawdzić w bardziej odpowiedzialnych sytuacjach.


W ostatnim czasie, ze względu na rodzeństwo Julki, które jest w drodze, bardzo mocno staram się zwrócić uwagę na jej opiekuńczość i odpowiedzialność. Zależy mi przede wszystkim na Jej dobrym samopoczuciu, ale chciałabym także rozwijać Jej empatię, zrozumienie otoczenia i właśnie opiekuńczość.

Czy dzieci są naturalnie opiekuńcze? Oczywiście, że tak – wykrzyknie ktoś, kto widział, jak już dwulatki pocieszają płaczących rówieśników. Ależ skąd – zawoła rodzic, którego dziecko bardzo głośno domaga się zabawy i uwagi mimo komunikatów rodzica o zmęczeniu.

Bezpieczniej jest więc powiedzieć, że dzieci po prostu … bywają opiekuńcze. Natomiast by być bardziej precyzyjnym, dzieci są bardzo ekonomiczne emocjonalnie. Dbają o siebie, a kiedy z nimi wszystko jest w porządku, wówczas dbają o najbliższe otoczenie, bo ono też wpływa na ich samopoczucie. W zasadzie można powiedzieć, że dzieci zachowują się dokładnie tak samo jak dorośli, którzy przeżywając trudne emocje, mają problem by dostrzec potrzeby innych. Z tą różnicą, że dzieci są w tym bardziej skrajne. Dzieci troskę o innych wyrażają na początku bardzo nieporadnie. Wspomniane dwulatki, pocieszając rówieśników, przyprowadzą im raczej swoją mamę, niż ich rodzica. Dwa lata później już dobrze dobiorą osobę do pocieszenia. Emocje są w tym momencie gotowe do dbania o innych, ale umiejętności jeszcze potrzebują do tego dojrzeć. 


Dziecko powoli uczy się mechanizmów, które mogą poprawić dolę otoczenia. Niezmiennie najskuteczniejszą metodą uczenia się jest praktyka. Dzieci mają z nią do czynienia w przedszkolu i w środowisku domowym. Rodzice próbują ją uprawiać poprzez wprowadzanie do ogniska domowego np. zwierzaków. Dzieci potrzebują przestrzeni do treningu, jednak trening na naturze ożywionej nie zawsze jest dobrym pomysłem. Dzieci mają taką przewagę nad dorosłymi, że świetnie się czują ucząc się w zabawie. 


Takim połączeniem zabawy z nauką m.in. opiekuńczości jest Tamagotchi Friends. Jajka bierzemy wszędzie gdzie się da. Julka miała je na wakacjach u dziadków, podczas weekendu z ukochanymi koleżankami. Oprócz tego, że pielęgnujemy rosnące w jajkach zwierzaki, staram się pokazać Jej jak ważna jest umiejętności dzielenia się, z czym zauważyłam dzieci w tym wieku mają problem. Zależy mi by pokazać Julce, że wspólna zabawa w opiekuńczość też może być fajna.


Bardzo cieszy mnie fakt otrzymania tych nieco większych niż kiedyś jajek. Oprócz wielu wspomnień i frajdy dla samej siebie, gadżety te pozwoliły mi poruszyć z Julką wiele istotnych tematów i zapoczątkować emocje, które wcześniej nie były Julce dobrze znane a na pewno nie były do końca rozumiane. 





5 komentarzy:

  1. pamiętam z dzieciństwa coś podobnego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie napisany post, powinien się pojawić np. w Mammazine. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uśmiercałam swoje tamagoczi, czy to oznacza, że jestem psychopatką?:D

    PS. świetny tekst!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja miałam tylko chwilę tamagoczi, ale znudziło mi się to szybko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł! Sama bawiłam się takim jajkiem jak byłam mała :)

    OdpowiedzUsuń