niedziela, 13 lipca 2014

Powrót do minerałów. Annabelle Minerals.

Koleżanki w pracy tak namiętnie zachwalają minerały, że będąc najbardziej oporną nie dałabym rady się powstrzymać (a nie jestem taka nawet w 25% :)). Zdecydowana większość z nich po różnych przygodach sięga właśnie po nie, twierdząc, że krycie, wytrzymałość i wygląd na skórze nie dorównują żądnym innym podkładom. Opierałam się chwilę, najpierw próbowałam w ogóle nie słyszeć tych rozmów, później nie brać w nich udziału, wszystko na marne. 
Pamiętam, że swego czasu i ja bardzo chwaliłam sobie taką wersję podkładu. Wprawdzie mam na chwilę obecną kilka ulubieńców w wersji płynnej, z którymi bardzo dobrze mi się współpracuje, mam jednak ochotę czasem zmalować makijaż sypką, lżejszą i zdrowszą wersją. Do tego celu wybieram Annabelle Minerals, to właśnie AM najlepiej współgrały w moją skórą i najłatwiej mi się nimi posługiwało. Koleżanki w pracy też wybierają tę właśnie markę. Ma bardzo przyjazną politykę jeśli chodzi o możliwość doboru koloru a także świetny stosunek jakości i wydajności do ceny! Wybieram wersję matującą, ponieważ po przygodach z innymi, nie byłam już tak zadowolona. 









Lubie minerały? Używacie ich w lecie? Czy godnie zastępują Wam płynne podkłady? Bardzo chętnie poczytam jaki macie do nich stosunek!


12 komentarzy:

  1. Bardzo lubię! Miałam podkład z Lily Lolo ale ten nie dogalal się tak dobrze z moją skórą. AM bije go na głowę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Minerały uwielbiam. Już ponad rok stosuję ten podkład co Ty i jestem nim zachwycona. Nawet nie pamiętam ile opakowań zużyłam, ale 3 poszły na pewno i kolejne mam w użyciu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jestem wierna LilyLolo :) a co to za pędzle??

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba muszę wreszcie posmakować w minerałach, bo jestem straszną ignorantką w tym temacie, niestety!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię kosmetyki tej firmy. Znam doskonale podkład - teraz mam w odcieniu Golden Fairest wersja matująca (faktycznie jest lepsza odrobinkę od kryjącej). Róże mają śliczne, mam kilka próbek i pędzel do różu właśnie - świetnie się trzyma, a mam go już chyba ponad rok.
    Mam ochotę na ich cienie do powiek, tylko trochę drogie są i to mnie powstrzymuje przed zakupem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że się skusiłaś! Ja żałuję jedynie, że tak późno się do nich przekonałam, to naprawdę moja rewelka. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam minerały, zrezygnowałam już zupełnie z płynnych podkładów i od dłuższego czasu królują u mnie minerałki z Annabelle Minerals :)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo polubiłam minerały :) mam podkład kryjący Annabelle, z tym że niestety musiałam go odstawić- zrobił mi na twarzy jesień średniowiecza... długo doprowadzałam cerę do normalności...

    OdpowiedzUsuń
  9. Czaje się na nie już od jakiegoś czasu i po twojej recenzji chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja jeszcze nigdy nie kupiłam minerałów, ale kiedyś właśnie spróbuję właśnie AM.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś puder mineralny, ale nie lubiłam go używać, bo nie przepadam za sypkimi kosmetykami

    OdpowiedzUsuń