piątek, 1 sierpnia 2014

Jest taki jeden Jeleń...

Początek marki BIAŁY JELEŃ sięga 1921 roku, kiedy to w Polsce Fabryka Przetworów Tłuszczowych Spółka Akcyjna w Trzebini rozpoczyna produkcję szarego mydła. Mydło początkowo było produkowane z postaci połączonych kostek i wykorzystywano je głównie jako doskonały środek piorący. Dzisiaj BIAŁY JELEŃ to seria hipoalergicznych kosmetyków i środków czystości, których receptura oparta jest między innymi na naturalnym mydle, bezpiecznych składnikach pielęgnujących oraz hipoalergicznych kompozycjach zapachowych, zapewniająca komfort pielęgnacji na co dzień.

Chyba każdy z nas pamięta charakterystyczne szare mydło, które nasze mamy i babcie wykorzystywały do walki z uciążliwymi plamami. Marka przez dziesiątki lat szalenie się rozwinęła i oferuje dzisiaj szereg produktów hipoalergicznych w przyjemnych cenach i przede wszystkim o bardzo przyjaznych składach! Ogromnie cenię marki z historią, dlatego po pojawieniu się na rynku delikatnej serii ŁAGODZENIE do pielęgnacji skóry wrażliwej, z płynem micelarnym na czele, nie czekałam zbyt długo.
 

Hipoalergiczny płyn micelarny BIAŁY JELEŃ delikatne oczyszcza skórę twarzy, oczu i ust z makijażu i wszelkich zanieczyszczeń.

  • formuła micelarna - skutecznie oczyszcza twarz z makijażu i zanieczyszczeń
  • mocznik - poprawia miękkość, jędrność i komfort skóry
  • czerwona koniczyna- jest źródłem antyoksydantów opóźniających efekt starzenia skóry
  • gliceryna - zapewnia optymalny poziom nawilżenia
  • pantenol - działa kojąco, skutecznie łagodząc podrażnienia 
 
Usuwa nawet wodoodporny makijaż, nie powodując szczypania ani łzawienia oczu. 
 

Hipoalergiczny nawilżająco-łagodzący krem do twarzy BIAŁY JELEŃ to produkt intensywnie pielęgnujący. Specjalnie opracowana receptura łagodzi podrażnienia oraz wpływa osłaniająco na skórę, wzmacniając jej naturalną barierę ochronną.
Starannie dobrane składniki regenerują warstwę lipidową skóry przywracając odpowiedni poziom nawilżenia. Bogata kompozycja składników odżywia i przynosi ulgę przesuszonej skórze przywracając jej wypoczęty i zdrowy wygląd. Krem likwiduje uczucie napięcia skóry, pozostawiając ja odprężoną i zrelaksowaną. Delikatna konsystencja sprawia, że produkt łatwo wnika w głąb skóry nie pozostawiając tłustej warstwy.
 
 
Oba kosmetyki niezwykle dobrze ze sobą współpracują, pozostawiając skórę czystą, nawilżoną i złagodzoną. W tym szczególnym dla mnie czasie BIAŁY JELEŃ stał się moim dobrym przyjacielem. W ostatnich tygodniach kiedy skóra była mocno narażona na ekspozycję na słońce, mimo korzystania z filtrów, wieczorami zależało mi na odpowiedniej, łagodzącej pielęgnacji. Hipoalergiczna seria łagodząca spełniła tę funkcję znakomicie. Poważnie myślę o zrobieniu większych zakupów od Jelenia, z wyprawką kosmetyczną dla Małego Kazia na czele. 
 
 
Cenicie polskie marki? Lubicie znanego wszystkim Jelenia? Może macie ulubione produkty? Słyszałam, że seria mydeł Biały Jeleń Naturalnie jest doskonała...


6 komentarzy:

  1. Muszę wypróbować ich płyn micelarny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam i lubię. Mam żel do mycia twarzy, który bardzo dobrze się sprawdza oraz szampon.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam ten płyn micelarny, jest świetny, krem mnie kusi, ale najpierw muszę zużyć to co mam :). Widzę że zbiera bardzo pozytywne opinie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wstyd się pewnie przyznać, ale ja miałam do czynienia tylko z klasycznym szarym mydłem z tej firmy, muszę to koniecznie nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ostatnio kupiłam sobie żel do mycia twarzy z serii prebiotic tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Białego jelenia używałam ostatni raz dobre 7-10 lat temu. Kojarzy mi się z młodością i z naturalnym zapachem. Miło by było do niego wrócić. Agatko, jak ja lubię te Twoje piękne zdjęcia, klimat tego bloga - czuje się u Ciebie jak w domu, swojsko. Oglądając kolejne wpisy i czytając je popadam w stan spokoju i relaksu. Tak tu przyjemnie :)
    Niestety zapominałam, żeby bywać tu na bieżąco, a FB nie zawsze wszystko wyświetla, więc dziś robiłam wielkie dodawanie moich ulubionych blogów do blogrolla (Twojego oczywiście nie mogło w nim zabraknąć) dlatego mam nadzieje, że nic już mnie nie ominie :)
    Trzymajcie się ciepło,
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń