wtorek, 16 grudnia 2014

Takim jestem przystojniakiem #3.

39 tydzień skończony a Małego Wielkiego K. nie widać. Wie doskonale czego uczyć mamy - cierpliwości, otóż to! Ze wspomnianej okazji a także z okazji zbliżających się Świąt i poszukiwania przez wiele z Was inspiracji prezentowych, dziś kolejna część serii Takim jestem przystojniakiem. Nie jest ona może mocno rozbudowana, jednak pełna uroku i mocno przeze mnie ukochana. 










Jakiś czas temu wydawało mi się, że mam totalnie dość minky. Dobrze napisałam - wydawało mi się. Przyszedł okres jesienno-zimowy i bardzo szybko w Kaziowej szafie znalazł się secik pod szyldem La Millou. Zawiera produkty klasyki - mięciutką apaszkę chroniącą maluszka przed zimnem a dodatkowo pełniącą funkcję ozdobną, worek, który posłużyć nam może na wiele sposobów - w zależności od kreatywności. W dzień niespodziankowej imprezy Baby Shower trafił też do nas Królik Długouchy, idealny towarzysz zabawy i snu!
Dzięki jakości produktów La Millou, ich funkcjonalności i dopracowaniu wszelkich detali, takich jak np. pakowanie produktów, mam ochotę na więcej. Intensywnie myślę jeszcze o poduszce Angel's Wings dla męskiej części mojego potomstwa, zestawie przedszkolaka dla Julii, sama nie pogardziłabym olbrzymim kocem pod którym zakopywałabym się w tak szare dni jak dzisiejszy. Jeśli nie macie pomysłów na prezenty - polecam zajrzeć na stronę marki.

Dwa pozostałe przedmioty ze zdjęć to wykopaliska z Tk Maxx, tzw. strzały, które lubię tłumaczyć też przeznaczeniem. Z kupnem grubego śpiworka czekałam do momentu pojawiania się większych minusów na termometrze, całe szczęście! Te od JJ Cole Collections oglądałam wielokrotnie. Ten jeden jedyny - zielony, czekał na mnie, samotnie zwisając na jednym z haczyków. Wart około 200 zł, kosztował mnie całe 59,99 zł. I jak tu nie kochać Tk Maxx? Marki SillyU raczej też nikomu nie trzeba przedstawiać. Zabawka do wózka czy fotelika z kolekcji Zoopreme, warta w sklepach internetowych około 90 zł, kosztowała w Tk Maxx połowę. Ze sklepem tym trzeba uważać o tyle, że jak się już coś upoluje, ciężko stamtąd wyjść bez całkowitego przejrzenia wszystkich działów :).

3 komentarze:

  1. oh, przeurocze! :) a w TK Maxxie warto poszperać, tyle tego tam jest ;) szkoda, a może i nie...że nie mam do niego dostępu na co dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. My mamy kocyk La Millou, jest wspaniały, fenomenalny, mięciutki i cieplutki. Sama miałabym ochotę takim się okryć :)

    OdpowiedzUsuń