wtorek, 25 lutego 2014

Duet Deborah Lippmann w światle dziennym.

Wiele z Was prosiło o zdjęcia nowego lakierowego duetu w świetle dziennym, dlatego postarałam się go uwiecznić w tych właśnie warunkach. Jednocześnie muszę dodać, że wrażenie jakie daje cielisto-koralowy róż na paznokciach jest naprawdę trudne do uchwycenia. To taki efekt czystych, zdrowych, zadbanych paznokci. Nie mogę mu zabrać tego, że kryje - bo końcówki nie są mocno widoczne, nie jest to jednak pełne krycie. Ciężko to opisać - same zobaczcie :).





Czytaj dalej »

New in - MAC Cosmetics.

Nic tak nie pociesza jak nowości. Tych z obozu MAC wyczekuję zawsze z zapartym tchem. Dzisiaj do moich zbiorów dołączył Prep+Prime Colour Correcting Compact w odcieniu Neutralize, przepiękna szminka Lustre Lipstick w odcieniu Snapdragon i soczysty błyszczyk Mineralize Glass w odcieniu New Love. Czy będzie z tego miłość - dam znać wkrótce.








Czytaj dalej »

niedziela, 23 lutego 2014

Duet Deborah Lippmann w roli głównej.

Nie mogłam się powstrzymać przed pokazaniem Wam jak prezentuje się zakupiony wczoraj duet na paznokciach. Wieczór to nie jest dobra pora na zdjęcia, jednak zarys efektu widać. Stairway To Heaven na palcu wskazującym to przypadek - malowanie paznokci przy Julii skutkuje zazwyczaj uszkodzeniem około 20% ledwo wykonanego manicure, postanowiłam więc pokryć ryskę tę przepiękną mgiełką. Nie przepadam za widokiem tego typu lakierów na wszystkich paznokciach, a na pewno nie u siebie, dlatego zdobię zazwyczaj jeden palec - Stairway To Heaven idealnie się do tego nadaje. P.Y.T Pretty Young Thing to bardzo naturalny różowy koral. Nie kryje całkowicie jednak daje efekt, który bardzo mi odpowiada. Niezwykle świeży, wakacyjny, dziewczęcy. Do obu lakierów pod względem aplikacji i krycia nie mam żadnych zastrzeżeń, bardzo cieszę się, że zasiliły moje bardzo monotonne pod względem marki zbiory.













Czytaj dalej »

8/52





Minionego tygodnia nie może ilustrować inny obrazek. Zapalenie oskrzeli - to hasło powinno wyjaśnić wszystko. Mimo wszystko mamy się dobrze a Julia prezentuje przez większość dnia bardziej energiczną postawę :).
Czytaj dalej »

sobota, 22 lutego 2014

21 Questions. Confessions of Beautyness.

Mam nadzieję, że nie macie mi za złe, że seria charakteryzuje się pewną nieregularnością. Uwierzcie mi, że gdy mam już kompletny wywiad i przeczytam go kilka razy, bardzo ciężko mi trzymać go tylko dla siebie. Od razu czuję potrzebę podzielenia się osobowością przepytywanej blogerki. Tym razem Marta, właścicielka Beautyness.pl, jak się określa - kosmetyczna snobka. Takiej nie mogło tu zabraknąć...ale niech Was nie zmyli to określenie - Marta to także przesympatyczna babka z jajami, o czym miałam okazję przekonać się już na pierwszym spotkaniu jakieś...3 lata temu?


1. Dlaczego zdecydowałaś się założyć bloga, kiedy to było?

Zainspirowała mnie koleżanka z wizażu, również blogerka, a mąż ostatecznie zmobilizował. Było to 3 lata temu, w lutym (właśnie zdałam sobie sprawę, że mój blog obchodzi 3 rocznicę, a ja o tym zapomniałam :O). Wiele się od tego czasu zmieniło. Paradoksalnie zaczynałam na własnym serwerze, potem przeniosłam się blogspot i tutaj jestem do dzisiaj. W październiku zeszłego roku Beauty & MAC zastąpił Beautyness.pl. Jest fajnie! :)

2. Czy prowadzenie bloga to tylko Twoja pasja, czy może też praca?
Zdecydowanie pasja! Posty jednak same się nie piszą, zdjęcia same nie robią.. a że jestem perfekcjonistką i robię coś na 100% albo wcale, to wkładam w to mnóstwo pracy i energii. Sprawia mi to jednak wielką frajdę i masę przyjemności.

3. Co robisz poza prowadzeniem bloga? Zdradź jak wygląda Twój zwykły dzień?
4 tygodnie temu zwolniłam się z pracy i układam powoli swój dzień na nowo. Przedpołudnie, to czas dla bloga, potem oddaję się domowym obowiązkom i spędzam więcej czasu z mężem.. nawet w kuchni (a gotować nigdy nie lubiłam), razem z Nim nabiera to wszystko nowego smaku.

4. Jaka część blogowania sprawia Tobie najwięcej przyjemności, co przychodzi Tobie nieco ciężej?
Przyjemność sprawia wszystko! Nawet gdy czasem brak weny, pomysłów na zdjęcia, wreszcie przychodzi olśnienie ;) Uwielbiam interakcję z czytelnikami, to że nasze wirtualne sympatie możemy przenieść na grunt prywatny, rozwijają się znajomości, przyjaźnie. Męża swojego poznałam w internecie. Wierzę w jego wielką moc (internetu, nie męża mego ;))!

5. Co lubisz robić w wolnym czasie poza prowadzeniem bloga?
Zabrzmi pewnie banalnie, ale spędzać czas z mężem. Ostatnio mogę sobie na to pozwolić częściej niż dotychczas, dlatego korzystam póki mogę. Choć jesteśmy razem ponad 7 lat, po ślubie prawie 4 lata, odkrywamy siebie na nowo.

6. Jak określiłabyś swój styl w makijażu i nie tylko?
Stawiam zwykle na minimalizm i prostotę. Nie podążam za trendami, nie umiem udawać kogoś kim naprawdę nie jestem. Muszę czuć się przede wszystkim wygodnie, wtedy jestem sobą.


7. Jaki jest, Twoim zdaniem, idealny makijaż dzienny?
Taki, który podkreśla nasze atuty, ukrywa niedoskonałości i czujemy się w nim swobodnie. W moim przypadku, to podkład, bronzer i tusz do rzęs.

8. Jakie kosmetyki powinna mieć w swojej kosmetyczce każda kobieta?
Przede wszystkim dostosowane do potrzeb jej skóry. Dobra pielęgnacja to podstawa w każdym wieku. Zadbajmy najpierw o skórę, później bawmy się makijażem. 

9. Jak myślisz, jakie błędy w kwestii makijażu najczęściej popełniają Polki?
‘Opalają' się podkładem o trzy tony za ciemnym, zapominając o szyi i reszcie ciała. To chyba najczęściej powtarzane / spotykane okazy (choć nie tylko w PL :)). 

10. Czego nigdy nie zrobiłabyś na swojej buzi? Co jest totalnie nie w Twoim stylu?
Wydepilowane nadmiernie brwi, albo przeciwnie - zbyt przekombinowane. Ciemna konturówka na ustach z jaśniejszym wypełnieniem.

11. Kto jest Twoją ikoną stylu?
Nie mam ikony stylu. Jest wiele pięknych, ‘anonimowych’ kobiet, które potrafią zachwycić.

12. Czy jest różnica w makijażu i podejściu do niego Polek i Irlandek? Masz na ten temat jakieś spostrzeżenia?

Nie lubię generalizować, kobiety są różne i w Polsce i w Irlandii. Irlandki na pewno są bardziej otwarte i wyluzowane. Nikogo nie dziwi widok 12latki w pełnym make up’ie, akrylowym/żelowym paznokciem i bucie na obcasie (choć w PL chyba też takich coraz więcej?). Widuję piękne kobiety w eleganckim makijażu, ale i klasyczne tapeciary. Na co dzień jednak (choć też nie generalizujmy, bo są wyjątki) stawiają na naturalność. Szaleństwo zaczyna się w piątek - imprezowego weekendu początek ;) 

13. Masz ulubione blogi, do których lektury w ciemno mogłabyś zaprosić?
Jest ich całkiem sporo, nie sposób wymienić. Są blogi, które czytam, bo interesuje mnie szczególnie tematyka czy sposób pisania i prezentacji.. i takie do których mam ogromny sentyment poprzez olbrzymią sympatię do ich właścicielek i choćby pisały o przysłowiowej ‘doopie Maryni’ i tak będę je czytać z wypiekami na twarzy.

14. Czy do którejś marki kosmetycznej masz wyjątkową słabość? Dlaczego?
Kiedyś bez zastanowienia odpowiedziałabym - MAC. Obecnie miałabym problem z wybraniem tylko jednej. Nie umiem ani nie lubię się ograniczać. Jedno jest pewne, stawiam na marki selektywne i do nich mam niewątpliwie ogromną słabość!
 

15. Co cenisz sobie bardziej - niską cenę, czy jakość? Może jesteś pośrodku? W które kosmetyki warto inwestować?
Zdecydowanie jakość! Choć nie mówię, że tańsze = gorsze. Wierzę, że wśród drogeryjnych marek znajdą się perełki. Ja jednak jestem kosmetycznym snobem i lubię otaczać się dobrem luksusowym. Wierzę w patenty i lata badań, które w przypadku szczególnie pielęgnacji selektywnych marek mają przełożenie na cenę. Nikt mi nie wmówi, że krem za 30 zł zrobi tak dobrze mojej skórze jak ten za 400 czy 500 zł ;)


16. Które trendy na wiosnę/lato 2014 uważasz za najbardziej udane?

 Pastele, choć paradoksalnie sama się w nich czuję nieszczególnie.
 


17. Najbardziej uniwersalny kosmetyk Twoim zdaniem to?
 Tylko jeden? :) Bronzer. Potrafi robić czary mary. Ja się bez niego z domu nie ruszam.

18. Czy wiążesz swoją przyszłość z makijażem i blogowaniem?
 Z makijażem raczej nie, nie nadaję się. Z blogowaniem póki co tak.


19. Podaj kilka ulubionych – konkretnych kosmetyków, które są niezawodne i do których wracasz? Perfumy, ukochana maskara, pomadka o niepowtarzalnym odcieniu?

Serum i krem pod oczy Estee Lauder Advanced Night Repair, perfumy Chanel Coco Mademoiselle, korektor YSL Touche Eclat, podkład Dior Capture Totale, lakiery Chanel, pędzle MAC, tusz Pytonek od Heleny Rubinstein i MAC In Extreme Dimension, peelingi do ciała Organique, żele pod prysznic Bath & Body Works.
 

20. Gdyby złota rybka mogła spełnić trzy Twoje kosmetyczne marzenia, co by to było?
Ryb nie łowię, więc na złapanie złotej rybki nie mam chyba co liczyć. Sama staram się spełniać swoje kosmetyczne marzenia na bieżąco. Obecnie mam jazdę na kosmetyki Toma Forda (już same iniciały - TF - niesamowcie mnie kręcą!) - póki co mam tylko podkład i 4 pędzle, a chciałabym wszystko! Marzy mi się też szczotka Clarisonic, ale zawsze coś innego staje na drodze.

21. Powiedz mi coś, czego mogą nie wiedzieć o Tobie czytelnicy?

Fochmistrz, wredota i pietrucha - tak mówi o mnie mąż :)
 

 
 

Czytaj dalej »

Moje pierwsze lakiery od Deborah Lippmann.

Udało mi się dzisiaj wymknąć na chwil parę. Nie wyobrażam sobie odmówić spotkanie z Justynką z Brow Baru, która sprawia mi przez godzinę nieskończoną ilość frajdy i sprawia, że moje brwi wyglądają wzorowo. Z odświeżoną ramą oka zahaczyłam jeszcze o kilka miejsc. Oprócz misji znalezienia gier i zabaw urozmaicających czas w domu dla Julii, matka znalazła też coś dla siebie. Coś nie byle jakie bowiem dwa przepiękne lakiery Deborah Lippmann, pierwsze w mej kolekcji. Pamiętam jak dziś kiedy na którymś z blogów (daję 90%, że była to Urban) zobaczyłam lakier z logo DL i przepadłam. Nie wiem jeszcze jak ma się ich jakość, odcienie jednak skradły moje i serce.. Flakoniki są przepiękne a po pierwszych maźnięciach nie mogę się doczekać pełnego manicure, do którego zabiorę się chyba jeszcze dziś.









Jak dobrze, że moje zdobycze cieszą nie tylko mnie :).



Czytaj dalej »

piątek, 21 lutego 2014

EssieLove.

Jak już wszech-obecnie wiadomo, dopadła nas choroba. Za pomysły na kreatywne spędzanie czasu w domu tak by i Julia miała fan i ja chwilę dla siebie- słono płacę! Póki co radzę sobie jak mogę. Jednym z moich niezawodnych sposobów na chwilę spokoju są...porządki w lakierach. Całkiem przypadkowo okazało się dzisiaj, że 90% moich zbiorów to lakiery Essie. Jeśli zainteresuje Was konkretny kolor - piszcie śmiało! Może podzielicie się także nazwami swoich ulubieńców?













Czytaj dalej »