czwartek, 15 stycznia 2015

Kosmetyki przynoszące ulgę skórze wrażliwej i zaczerwienionej.

Dziś post nieprzypadkowy. Nosiłam się z jego napisaniem już jakiś czas, będąc jeszcze w ciąży, niestety nie ujrzał światła dziennego. Dziś spieszę nadrobić temat kosmetyków, które w trakcie ciąży, kiedy moja cera nieco wariowała, przynosiły mi niesamowitą ulgę i dawały duży komfort przy używaniu. 
Choć w większości przypadków cera w ciąży ulega znacznej poprawie – staje się bardziej promienna – to jest także pewna grupa ciężarnych, u których stan skóry ulega pogorszeniu. Problemy z cerą w ciąży są skutkiem burzy hormonów, jaka zachodzi w organizmie kobiety. U mnie odbyło się bez większych niespodzianek, cera uspokoiła się pod względem tłuszczenia i niespodzianek, miałam jednak problem z jej wrażliwością i zaczerwienieniem. Przestałam bawić się makijażem a na pewno zrezygnowałam z jego pełnej wersji, skupiłam się przede wszystkim na delikatnej, łagodzącej pielęgnacji. Oto moje typy, które od tamtego czasu są w ciągłym użyciu i nie spadają z podium:



Perfectly Clean Multi-Action Creme Cleanser/Moisture Mask od Estée Lauder

To luksusowym, łagodnie oczyszczający krem. Nie pieni się i jest delikatny. Przeznaczony dla wszystkich typów skóry. Delikatnie usuwa zanieczyszczenia i zapewnia efekt zdrowej, świeżej i promiennej skóry.
Można go używać na 2 sposoby: do codziennego oczyszczania rano i wieczorem lub dwa razy w tygodniu jako 3-minutową maskę oczyszczającą.
Nie byłam przekonana do takiego rodzaju formuły, tym bardziej, że krem nie pieni się. Na chwilę obecną świadomie decyduję się na tego rodzaju rozwiązania, są dużo bardziej łagodne a skuteczne. O kremie tym pisałam już TUTAJ.

Redness Solutions Soothing Cleanser od Clinique

Niezwykle łagodny, nie przesuszający skóry kremowy żel do demakijażu - rozpuszcza makijaż i zanieczyszczenia. Pomaga ukoić widoczne zaczerwienienia i podrażnienia, jednocześnie zachowując równowagę nawilżenia w skórze. Wygładza skórę dzięki łagodnemu złuszczaniu. Skóra jest czysta i odprężona.
To bardzo podobny produkt do powyższego, jednak jeszcze bardziej nastawiony na przynoszenie ulgi zaczerwienionej skórze twarzy. Obu kosmetyków używam zamiennie, zależnie od nastroju.
 
Redness Solutions Daily Relief Cream
od Clinique

Niezwykle łagodny, beztłuszczowy krem nawilżający błyskawicznie koi uporczywe zaczerwienienia skóry - a nawet trądzik różowaty. Łagodzi widoczne zaczerwienienia i plamy. Posiada właściwości kojące i łagodzące dyskomfort. W miarę stosowania poprawia kondycję skóry, zmniejsza widoczność popękanych naczynek.
Trafił w moje ręce razem z Redness Solutions Soothing Cleanser i to bardzo udana para. Duet znacznie poprawiał wygląd mojej skóry, która przypominała momentami znak stopu.

Take The Day Off Cleansing Balm od Clinique

Lekki produkt do demakijażu szybko usuwa mocny makijaż oczu i twarzy. Podczas aplikacji,  zmienia konsystencję z gęstego balsamu na jedwabiście oleistą. Dokładnie oczyszcza, całkowicie się zmywa. Nie natłuszcza. Nie wysusza. 
Produkt legenda, z którą długo się mijaliśmy. To był błąd. Dziś to jeden z moich ulubieńców do demakijażu/oczyszczania skóry twarzy. Jest przede wszystkim skuteczny a przy tym ogromnie komfortowy w użytkowaniu, co jest dla mnie najważniejsze w tego typu produktach, bo jak większość z nas - nie jestem fanką demakijażu! Take The Day Off Cleansing Balm jako jeden z nielicznych pozwala mi tę czynność zaakceptować a nawet polubić.

Revitalizing Supreme Anti Aging Mask Boost od Estée Lauder

Nowa, rewitalizująca maseczka przeciwstarzeniowa od Estée Lauder ma za zadanie przywrócić cerze blask oraz pełen energii, wypoczęty wygląd.
Ta pozycja w kolekcji intuicyjnych kosmetyków Revitalizing Supreme Global Anti-Aging Collection to przeciwdziałająca oznakom starzenia formuła nasycona IntuiGen Technology™ - inteligentną technologią wielotorowo wspierającą walkę skóry z procesem starzenia i aktywizującą jej naturalny potencjał odmładzający. 
Bardzo lubię maski jako uzupełnienie codziennej pielęgnacji i ta na chwilę obecną jest moją ulubioną. Nie wiem jak to jest i czy to prawda czy siła sugestii, po zmyciu maski skóra wydaje się być po ostrym energetycznym kopniaku,  dużo bardziej promienna i zdecydowanie mocniej nawilżona. 




To moja złota piątka, którą polecam w ciemno nie tylko w przypadku skóry wrażliwej czy zaczerwienionej. Większość tych kosmetyków z powodzeniem można używać przy każdej cerze.

Znacie te kosmetyki? Macie swoich kojących ulubieńców z których korzystanie to przede wszystkim przyjemność? Dajcie koniecznie znać, chętnie poczytam o Waszych typach!

8 komentarzy:

  1. Widzę, że mamy podobny rodzaj cery. Ja też walczę z podrażnieniami i popękanymi naczynkami. Ostatnio produktami Uriage i też sobie chwalę. Twoich faworytów niestety nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię ten produkt do demakijażu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie w kolejce czeka ten balsam z Clinique, mam nadzieję, że spisze się znakomicie ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachęciłaś mnie wyjątkowo do duetu od Clinique, o którym wspominasz. Jestem ciekawa jak się spiszą i czy są warte swojej ceny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w planach balsam do demakijażu z Clinique :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam te kosmetyki i niestety zupełnie się u mnie nie sprawdziły.. Balsam Clinique oddałam koleżance..na twarzy tworzył paskudną tłustą warstwę - natomiast seria Redness Solutions, która robi jedno wielkie NIC - przypieczętowała niechęć do firmy, którą kiedyś uważałam za dobrą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EL - nie miałam - także tutaj się nie wypowiadam :)

      Usuń