wtorek, 27 stycznia 2015

Śpiochy i Chanel.

Jakiś czas temu do tematów kosmetycznych, które są niewątpliwymi korzeniami tego miejsca, dołączyły tematy dziecięce, w Internecie zwane modnie parentingowymi. Nie zastanawiałam się specjalnie nad tym, działałam spontanicznie i w zgodzie ze sobą. Ujęcia z naszych wypadów, propozycje prezentowe czy fajne, nowo poznane miejsce były odskocznią od lakierów, kremów i maseczek. Nowa tematyka pozwalała zatęsknić za babskim światem i wracać do niego z nową siłą i energią. Części z Was, szczególnie tej bezdzietnej i tematem tym nie zainteresowanej to się pewnie nie podobało. Napotykając na swojej drodze różne opinie, długo myślałam co z tym fantem zrobić. Wielokrotnie próbowałam to tłumaczyć, błądziłam, rozważałam założenie drugiego bloga choć doskonale wiem jak ciężko pogodzić prowadzenie dwóch miejsc. Mając na uwadze dobro adresu, które ma dla mnie niemałe znaczenie i systematyczność, której mogłoby mi zabraknąć, nie zdecydowałam się na powstanie kolejnego. 
Dylematy z czasem minęły same a ja robiłam swoje, starając zachować zdrowy balans i być w tym wszystkim szczera. Z czasem pojawił się w moim brzuchu nowy Lokator. Parenting wrócił na bloga jak bumerang bo zwyczajnie po tych pięciu latach przerwy, dawał mi ogrom frajdy. Nie oznacza to, że nie interesują mnie tematy kosmetyczne, które uwielbiam i którym w dalszym ciągu się oddaję. Obserwuję Was - te z dziećmi i te bez. Uwielbiam oglądać fajne gadżety dla Waszych Maluchów, Wasze pociechy ale też nowości z działu babskie -  Wasze zakupy, nowe makijaże, nowe kolekcje. Te dwie dziedziny składają się na mnie - kobietę. Jednego dnia w dresach, z niedbałym kikutem na głowie, oddaną prawie w całości dzieciakom i żyjąca głównie tym, innego - w sukience i pełnym makijażu, którego robienie sprawiło mi wielką przyjemność. Gdybym miała siebie umiejscowić - żyję gdzieś pomiędzy śpiochami i perfumami, kierując się zasadą złotego środka. Nie chcę i nie będę myśleć o tym co wypadałoby napisać. Jestem wdzięczna za każdą (bo pewnie mężczyzn tu o świeczce szukać :)) z Was, która wpada tu niezależnie od tematyki, do mnie, dla mnie. Blog to w czasie tzw. macierzyńskiego okno na świat a łączność z innymi kobietami, w podobnych czy innych sytuacjach życiowych, to skarb. 
Przychodząc tu, spotkacie swoistą mieszankę mamy i kobiety...pamiętajcie jednak, że dzieci szybko rosną, a sroką zostanę pewnie już zawsze...(ze stratą dla swojego portfela:)).




13 komentarzy:

  1. ahahahahaha.... "Jestem gdzieś pomiędzy" ... Piękne! Ja, czasami mam takie mieszane odczucia... patrząc na swoje wysztafirowane zdjęcia i widząc siebie rano w lustrze, z mlekiem w łapce prawej i brudną pieluszką w łapce lewej... Usta maluje w windzie - tylko tam mam na nie czas... Ostatnio jestem zmęczona... jest ciężko... dzieci, zmiana pracy, kursy, blog... czasami My kobiety bierzemy na siebie tak wiele...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj Marta, sama prawda...też uważam, że 'dźwigamy' dużo...dobrze, że jesteśmy tak skonstruowane, że nam to wychodzi, że potrafimy...chwila mija zanim opanuje się tę sztukę malowania ust gdzieś pomiędzy zmianą pieluch...ale trzeba próbować i to robić, takie moje skromne zdanie! :)
      ściskam!

      Usuń
  2. Ja czytam z chęcią i posty uródowe i te dziecięce, choć na razie swojego maluszka nie mam, to za pare lat pewnie się pojawi ;) nie rozumiem tych zbulwersowanych osób, toz to Twój blog i Twoimi prawami powinien się rządzić :) jak ktos nie chce czegoś czytać, to niech nie czyta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat Klaudio nie pojawiły się żadne zbulwersowane osoby (odpukać :))...sama dla siebie chyba zrobiłam taki rachunek sumienia :)

      Choć kiedyś docierały do mnie różne głosy, dziś wpadają tu te osoby co chcą wpadać...to cieszy!

      ps dziękuję za miłe słowa! fajnie, że mimo braku malucha nie czujesz się znudzona chwilowym BOOM na Kazika :)

      Usuń
  3. ja zawsze na nie czekam, lubię twój punkt widzenia

    OdpowiedzUsuń
  4. Agata, bardzo się cieszę, że publikujesz również bardzo ciekawe posty parentingowe - sama czekam na maleństwo, jestem w 15 tc, więc chłonę wszelką wiedzę związaną z macierzyństwem :) Jakiś czas temu wygrałam u Ciebie zestaw Elancyl, tj. krem na noc i olejek dla kobiet w ciąży. Krem już dawno zużyłam, a za olejek biorę się na dniach.
    Kosmetyki też uwielbiam, zresztą sama o nich piszę, ale już czuję jak nowinki związane z gadżetami, ubrankami itp. mnie pochłaniają :) Stąd w pełni Cię rozumiem i wiem jak to jest, że jest w tobie i kobieta i mama :) Przy okazji gratuluję cudnego Kazia, śledzę Was na bieżąco na Insta.
    Pozdrawiam ciepło, Daga

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zaglądam do Ciebie regularnie, może nie zawsze zostawiam komentarz ale zawsze cieszę oko zdjęciami :) Zupełnie nie przeszkadza mi fakt łączenia tematyki urodowej z typowo rodzicielską, wręcz przeciwnie zbieram informacje na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki słodziak, tak sobie śpi :) Ja do Ciebie często zaglądam ale rzadko komentuje, bo jeśli nie mam zdania to wolę się nie wypowiadać :) A u Ciebie często pojawiają się produkty które są nie na moją kieszeń :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zaglądam bez względu na tematykę... po prostu lubię! :) Wszystko czytam chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moim zdaniem niezaleznie od tematykie bedziesz miec wielu czytelnikow, a moze dzieki malej zmianie wpadna tu i nowi, tak jaka ja :)

    OdpowiedzUsuń