wtorek, 17 lutego 2015

My week in photos part 4.

Ciężko mi uwierzyć ale ostatni odcinek My week in photos był jeszcze z brzuchem. Najczęściej gdy blog udaje się na drzemkę, Instagram żyje pełnią życia. Dużo łatwiej zachować tam systematyczność. Jest w tym miejscu coś nieustannie pociągającego, lubię za pomocą obrazu dać znać co u nas słychać i odwrotnie - podejrzeć jak mają się osoby, których podglądanie sprawia mi frajdę. Jeśli macie tam swój adres a jeszcze Was nie dostrzegłam, podzielcie się! Zapraszam Was także w moje skromne progi.
Dziś kilka moich obrazów z minionych dni. Na pierwszym planie  rodzina! W rodzinie siła! Oprócz tego oczywiście jedzenie, kosmetyki i odrobina wnętrz.







6 komentarzy:

  1. Masz rację, jakoś tam fajniej :) Czy to Poznań na zdjęciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poznań, Poznań :), my Poznaniary jesteśmy :)

      buziaki!

      Usuń
    2. Aj i jak to wyszło. Na kawę zapraszam na Maltę :)

      Usuń
  2. O nie wiedziałam, że jesteście z Poznania :) Urodziłam się tam, mam sentyment do tego miasta ^^ Ale teraz mieszkam w Małopolsce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozczulają mnie dziecięce stópki :)))
    A Poznań miał być moim miastem; no cóż, potoczyło się inaczej, pokochałam Gdańsk :))

    OdpowiedzUsuń