środa, 18 marca 2015

Szczoteczka oczyszczająca do twarzy Skinvigorate™ Mary Kay®

Pamiętacie jak jakiś czas temu zastanawiałam się nad sensem posiadania elektrycznej szczoteczki do twarzy? Udało mi się porównać teorię z rzeczywistością i o tym traktować będzie dzisiejszy wpis.


Kilka tygodni temu stałam się właścicielką elektrycznej szczoteczki do twarzy Skinvigorate marki Mary Kay. Szczoteczka według producenta:
  • Usuwa makijaż w 85% lepiej niż podczas wykonywania demakijażu dłońmi.
  • Zwiększa wchłanianie się kolejnego produktu z Twojej linii do pielęgnacji skóry.
  • Natychmiast poprawia wygląd skóry.
  • Pomaga pozbyć się martwych komórek naskórka, sprawiając, że cera staje się bardziej promienna.
  • Zmniejsza widoczność linii i zmarszczek.
Chciałabym by wpis najbardziej przydał się osobom, które szczoteczki nie posiadają, wciąż się wahają i nie wiedzą jak ugryźć temat. Sama jeszcze chwilę temu byłam w takiej samej sytuacji, dlatego postaram się rozwiać wszelakie wątpliwości, dzieląc się absolutnie wszystkim co uważam na temat posiadania takiego sprzętu.

Według mnie, szczoteczka do twarzy Skinvigorate:
  • nie rozwiąże problemów skórnych od ręki, należy być cierpliwym i dać jej czas, będąc przy tym systematycznym
  • nie będzie odpowiedzialna za natychmiastowy, spektakularny efekt widoczny gołym okiem
  • mimo niezwykłej delikatności włosia, może podrażniać bardzo delikatną skórę, z tendencją do pękających naczynek, dlatego należy przestrzegać czasu przewidzianego na każdą część twarzy (po 15 sekund) i używać jej co kilka dni, sprawdzając jak na nią reaguje
  • faktycznie dużo dokładniej usuwa makijaż (na chwilę obecną bez użycia szczoteczki wciąż mam wrażenie, że jestem niedoczyszczona)
  • pozostawia skórę odczuwalnie gładszą
  • mam wrażanie, że sprawia, iż nakładane po oczyszczaniu twarzy kosmetyki dużo lepiej się wchłaniają i przede wszystkim działają
  • poprawia wygląd skóry, jednak nie od razu, należy dać jej czas i zaobserwować zmiany po kilku tygodniach
  • powoduje, że skóra jest lepiej oczyszczona, po kilku tygodniach zauważyłam zmniejszenie ilości niespodzianek i widoczności porów
  • powoduje, że skóra ma lepszy koloryt, jest bardziej napięta i sprężysta 
  • daje uczucie czystości o jakie trudno przy klasycznym demakijażu i oczyszczaniu
  • masaż wykonywany przy okazji oczyszczania daje pozytywnego, energetycznego kopa i powoduje, że mamy te kilka minut dla siebie


Na chwilę obecną nie uważam by posiadanie szczoteczki elektrycznej było fanaberią. Nie wmówię Wam, że to niezbędnik bez którego cera nie może być dobrze oczyszczona i w dobrej formie, jednak bardzo w tym pomaga. Odkąd posiadam Skinvigorate, jest w ciągłym użyciu. Nie leży i nie zbiera kurzu, co zdarza się nieraz w przypadku wielu nietrafionych sprzętów. Ktoś trafnie napisał pod postem w którym zastanawiałam się nad szczoteczką - w jej przypadku jest tak jak z wersją elektryczną do zębów - można bez niej żyć ale jak się spróbuje, nie wraca się do tradycyjnego oczyszczania. Nie umiałabym zrezygnować ze Skinvigorate, tym bardziej, że mam takie dni gdy już budzę się z wielką ochotą na dokładne oczyszczenie skóry twarzy po nocy. Do mycia najczęściej używam produktu z rodziny Mary Kay - Mleczko 3-w-1 TimeWise. Jest to produkt beztłuszczowy, bezzapachowy, hipoalergiczny, który bardzo dobrze sprawdza się w tej roli. Zdarza mi się jednak sięgać po inne kosmetyki do mycia - wszystko zależy od naszych preferencji i tego jak dany kosmetyk współpracuje ze szczoteczką.



Miałyście do czynienia ze szczoteczką Skinvigorate? Jesteście w posiadaniu sprzętu innych marek? Co sądzicie o takim oczyszczaniu skóry twarzy? Wciąż głodna jestem waszych opinii!

4 komentarze:

  1. Nie miałam jeszcze nic z tych rzeczy. Póki co też zbieram informacje:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam szczoteczkę soniczną z Tchibo i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak się ładuje tą szczoteczke? clearsonic ma super rozwiazanie bo mozna szybko podlaczyc do gniazdk i naladowac, jak jest w tym przypadku?

    OdpowiedzUsuń