czwartek, 14 maja 2015

Manicure pod wezwaniem ORLY.

Dzisiejszy manicure jest owocem mojego braku zdecydowania na kolor a także nagłą, dominująca ochotą na efekt o prostej nazwie każdy paznokieć w innym kolorze :). Chciałam też uniknąć zanudzenia Was postami z pazurami w wersji pink nude, bo faktycznie prezentowane odcienie mogą w większości wydać się podobne, szczególnie na zdjęciach. Koniec tłumaczenia - uznałam, że moja fantastyczna piątka, z jednym mocno wyróżniającym się rodzynkiem to ekipa akurat na dłoń. Pomnożona razy dwa dała fantastyczny manicure (pomijając oczywiście moje słabe, króciutkie paznokcie, które są wynikiem okresu pociążowego). Efekt taki niezaprzeczalnie kojarzy mi się z wakacjami i swobodą, dlatego muszę zacząć częściej łączyć kolory. Nie lubię zestawiania samych mocnych odcieni, wtedy dzieje się za dużo, dlatego uważam, że jedna jedyna soczysta, nieco wściekła limonka w towarzystwie spokojnych różowistości jest akurat. 
Lakiery ORLY jak zwykle podsumuję - rewelacja! Świetna konsystencja, wygodny pędzelek, bardzo dobre krycie i trwałość. Nigdy się nie zawiodłam. Dzisiejsze lakiery pochodzą z dwóch kolekcji: Sugar High i Blush. Obie pełne bardzo delikatnych, romantycznych odcieni, bardzo moje. Nowością jest Adrenaline Rush - kolekcja dużo bardziej żywiołowa, mocna - myślę intensywnie o odcieniu bardzo podobnym do Key Lime Twist - Thrill Seeker. Widziałyscie już?









Lubicie lakiery ORLY? Co sądzicie o takim kolorowym manicure?  Tak czy nie?

5 komentarzy:

  1. Limonka wymiata ;) ja uwielbiam zwariowane paznokcie i rzadko noszę jeden kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się połączenie beżów z limonką, fajny efekt. Stukam na klawiaturze paznokciami pomalowanymi Dare to bare, kocham ten kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mani jak najbardziej na tak :) mam Key Lime Twist i choć wcześniej raczej stroniłam od neonów, tak tą limonke kocham :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś o Orly mogłam pomarzyć, dzisiaj już mają własną szufladę w szafce : )
    Dare to Bare jest śliczny, muszę go sobie zapisać na chciejlistę. A komentarz piszę z Miss Conduct na paznokciach, także no... :)

    OdpowiedzUsuń