poniedziałek, 18 maja 2015

OPI Infinite Shine - Pretty Pink Perseveres.

Dziś kolejna odsłona OPI Infinite Shine. Tym razem w moje ręce trafiły pastele, pastelaki - lubię takie odcienie wiosną/latem i to na nie właśnie postawiłam. Czy zachowują się inaczej niż prezentowana i zachwalana przeze mnie czerwień z tej samej serii (wpis TUTAJ)? Absolutnie nie! Aplikacja, pigmentacja, trwałość - wszystko na takim samym, wysokim poziomie. Szczerze jestem tą formułą mocno zauroczona. Owszem - zdarzy się czasem jakiś odprysk przed upłynięciem 10 dni jak obiecuje producent, jednak doskonale wiem, kiedy to nastąpi - są to raczej mocne, mechaniczne uderzenia wynikające z mojej ślamazarności :). Lakier wytrzymuje długo, pozostając cały czas świeżym, błyszczącym i miłym dla oka. Już za chwilę mają pojawić się kolejne odcienie, jeszcze bardziej delikatne i pastelowe, czekam więc i przebieram nóżkami! Co sądzicie o Pretty Pink Perseveres?










3 komentarze:

  1. Przepiękny kolor! Z ogromną chęcią widziałabym go u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny kolor, ale bardziej podoba mi się ten błękit. Idealny na lato. :)

    OdpowiedzUsuń