poniedziałek, 6 lipca 2015

Mokosh - olej arganowy dla dzieci i niemowląt.

Tak jak w przypadku swojej osoby jestem w stanie znieść SLSy i inne PEGi w składach kosmetyków, tak przy dzieciach nie chcę już sobie na to pozwolić. Moja świadomość w stosunku do kilku lat wstecz diametralnie się zmieniła. Nic nie denerwuje mnie tak jak opisywanie kosmetyku dla dzieci 100% naturalne/przyjazne/od pierwszych dni życia, gdzie na  drugim miejscu w składzie występuje SLS czyli związek stosowany jako detergent, działający drażniąco na skórę i mogący powodować wiele problemów skórnych
Kilka tygodni temu przy okazji weekendowego wyjazdu chciałam na szybko kupić kosmetyk do mycia dzieciaków, uwierzycie, że przy całej ścianie produktów dla dzieci znalazłam może jeden żel do mycia, którego skład nie odstraszał na kilometr? To wtedy zaczęłam naprawdę dużo dokładniej przyglądać się temu, co używam pielęgnując skórę dzieci.

Przez zupełny przypadek trafiłam na markę Mokosh. Mokosh Cosmetics jest producentem wyjątkowych kosmetyków naturalnych - genialnych w swej prostocie i ujmujących jakością surowców.

Nazwa firmy pochodzi od imienia starosłowiańskiej bogini Mokosz, bogini ziemi, wilgoci, urodzaju i płodności, która w pradawnych wierzeniach opiekowała się plonami i kobietami. Jest muzą marki i jej inspiracją. 


W pierwszej kolejności zdecydowałam się na olej arganowy dla dzieci i niemowląt, choć olej jojoba pociągał mnie równie mocno. Argan swego czasu wszystkim nam się mocno przejadł. W pewnym momencie co drugi kosmetyk na przedniej etykiecie miał wymieniony właśnie ten składnik. Szczególną pozycję zajmował wśród włosomaniaczek. Tutaj musimy sobie jednak zadać pytanie ile było tego oleju w kosmetykach i jakiej był jakości? Nikt tak dobrze jak producenci nie potrafi naciągać pewnych faktów...

Olej arganowy marki Mokosh dla dzieci i niemowląt to kosmetyk 100% naturalny. Przebadany dermatologicznie, mikrobiologicznie oraz hipoalergicznie. Zawiera niezwykle dużą liczbę naturalnych przeciwutleniaczy, chroniących organizm przed wolnymi rodnikami, a także liczne związki o działaniu antyoksydacyjnym, regeneracyjnym i promieniochronnym, między innymi karotenoidy, polifenole, fitosterole, witaminę E. Z sukcesem korzystać z wpływu może dziecko i mama. 




Działanie:

  • Zapewnia naturalną pielęgnację skóry już od pierwszego dnia życia
  • Szybko się wchłania nie pozostawiając tłustego filmu
  • Nawilża, odżywia i regeneruje skórę dziecka
  • Chroni przed czynnikami zewnętrznymi, takimi jak wiatr, mróz, deszcz
  • Łagodzi podrażnienia i suchość skóry
  • Pielęgnuje skórę przy AZS, egzemie i łuszczycy 



Ten olej to multikosmetyk. Używam go do mycia Kazia, do smarowania jego delikatnego ciałka, traktuję nim wymagącą, wiecznie suchą i podrażnioną buźkę Julii. Od momentu, kiedy jestem w jego posiadaniu praktycznie nie rozstajemy się. Jest bardzo wygodny w użyciu ze względu na szklaną buteleczkę i posiadanie pompki, co przy olejkach rzadko się zdarza. Niezwykle łagodzi, zmiękcza skórę, koi. Idealny do masażu, bardzo szybko się wchłania nie pozostawiając tłustego filmu. Jest jednocześnie kosmetykiem do mycia i pielęgnacji, więc idealnie sprawdza się w podróży.
Nasza przygoda z Mokosh na pewno nie zakończy się na oleju arganowym. Kolejną pozycją na liście zakupów jest olej jojoba dla dzieci i niemowląt i na pewno coś dla mamy. Mocno polecam zestawy prezentowe marki Mokosh, nasz olej dotarł do nas z niezwykłą, ręcznie robioną, drewnianą grzechotką, która niezmiennie towarzyszy Kaziowi w dniu codziennym! Myślę, że to będzie zabawka  na lata, a kiedyś stanie się niezwykłą pamiątką z tego czasu. Mało spotyka się takich gadżetów w dzisiejszych czasach. 


Znacie markę Mokosh? Jeśli nie, szczerze polecam! To rodzima i naturalna produkcja, czyli połączenie idealne! Szczególnie dla tak kruchych i delikatnych istot jak dzieci, za które póki co jesteśmy w 100% odpowiedzialni...

6 komentarzy:

  1. Ja z kolei mimo, że sama używam naturalnych kosmetyków do pielęgnacji zarówno pierwszego dziecka jak i drugiego używam wyłącznie emolientów i tylko Oilatum, który oparty jest na tak znienawidzonej w świecie blogerskim parafinie. Paradoksalnie to ona genialnie radzi sobie z atopowym zapaleniem skóry czy też łągodzi nieprzyjemny świąd z jakim borykały się moje dzieci, gdy miały objawy skazy białkowej.
    Co do olejku arganowego, to u mnie się kompletnie nie sprawdził:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz Iwonko, dla każdego co innego...u nas z kolei z tą parafiną różnie ;/...stąd moje poszukiwania czegoś innego...a jaki olej arganowy miałaś?

      Usuń
  2. Nie znam tej marki - ale kusisz tym bardziej że Lena cały czas boryka się z problemami skórnymi ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julka tak samo Aniu...ile my tego wszystkiego miałyśmy...i raz bywa lepiej, raz gorzej...szczególnie buźka i ramiona...teraz ten olej arganowy to duża pomoc w Jej pielęgnacji!

      Usuń
  3. Faktycznie przydaje się ten olejek ,jest świetny;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znałam tej marki, ale chyba warto się zainteresować ;D

    OdpowiedzUsuń