wtorek, 27 października 2015

Piece of me.

Nie będę oszukiwać, prawie porzuciłam to miejsce. Poszło o brak światła, gładkiej ściany, metrażu. Oliwy do ognia dolał brak czasu i możliwości regularnego odwiedzania Warszawy a więc przegapianie wszelakich miłych okoliczności na które byłam zapraszana. Gdy cały dom wszedł w okres jesiennych chorób - jelitówek i innego ząbkowania, to tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że prowadzenie bloga stało się w moim przypadku niemożliwe. Nie będę zaprzeczać, że to nie stado wymówek. Wiele z moich blogowych koleżanek jest tak zorganizowanych, że choćby armagedon nastąpił, pojawią się tu ze świetnym smoky eyes, dobrym tekstem, fajnymi inspiracjami. Mi tej organizacji zabrakło. Skończyła się wena i przede wszystkim radości. Zgubiła się gdzieś między pośpiechem, dniem codziennym a frustracjami. Do dziś. Odnalazłam ją chyba w tym samym miejscu gdzie widziałam ją po raz ostatni. Dopadł mnie głód kontaktu z Wami, pragnienie zdjęć, słów. Wracam, tak samo niedoskonała jak odeszłam. Jak widać - ściana się znalazła, fotograf też. Grunt to chcieć a ja chcę bardzo. Czuję, że bez tego zwariuję. Nie mając tej swojej niewielkiej twórczej przestrzeni czegoś mi ogromnie brakowało. 
Przepraszam za wszystkie niedopełnione obietnice, rozpoczęte cykle i słowa rzucane na wiatr. Strasznie mi ciążą...

Piece of me to nowy cykl. Kawałek mnie każdego tygodnia, żeby MNIE tu więcej nie zabrakło. Nie będę precyzować jak te wpisy będą wyglądać, bo sama nie wiem :). Moja pielęgnacja, mój makijaż, moje myśli, słabości, inspiracje, historie. Dajcie znać na co macie ochotę! 

Na zdjęciach mało poważna, codzienna i wygnieciona ja, lat 30, zdjęcia wykonała Julia lat 6. 







6 komentarzy:

  1. Dla mnie możesz pisać nawet raz w miesiącu, a nawet raz na dwa a będę tu zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Każda blogerka musi czasem sobie odpocząć, lepiej tak niż na siłę pisać głupie posty których i tak nikt nie czyta. Ja nie raz nie dwa potrzebowałam znalezienia inspiracji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękna jesteś :-)

    ja wracam po kilku latach.. to jest dopiero wyzwanie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozazdrościć takiej fotografki! Super zdjęcia, lubię Cię taką. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Agata, nie gadaj głupot i bez wymówek tutaj - wszystko da się zrobić. Serio.

    OdpowiedzUsuń