wtorek, 24 listopada 2015

ALPHA-H - mój sposób na skórę z niedoskonałościami.

Posiadaczki cer niedoskonałych, wymagających, tłustych, zanieczyszczonych doskonale wiedzą jak trudno jest znaleźć markę, która naprawdę się o nią zatroszczy. W swoim już nie tak krótkim życiu miałam do czynienia z naprawdę wieloma, z czego zaledwie garść nie tylko skórze nie szkodzi ale poprawia jej stan. 


Alpha-H jest utytułowaną i nagradzaną australijską marką kosmeceutyczną dla kobiet i mężczyzn, którzy oczekują widocznej zmiany w jakości ich skóry.

Pierwszy raz zdecydowałam się zbudować notkę na zdjęciach produktowych marki a nie obrazach własnego autorstwa. Moje tubki wymiętoliłam tak, że nijak nadają się do oprawy graficznej bardzo ważnego dla mnie wpisu. Kosmetyki Alpha-H pojawiają się u mnie w domu wszędzie - w łazience, w toaletce, w podręcznych koszyczkach i w kosmetyczkach. Paranoicznie wręcz boję się nie mieć choć małego zapasu, szczególnie kilku produktów, o których zaraz napiszę. 
Przede wszystkim bardzo podoba mi się historia marki i tutaj sprawdza się teoria, że zrozumieć problemy skórne innych osób może tylko ten, kto sam się z nimi zmaga. To jest najlepszy motor napędowy i klucz do sukcesu. 

Nikt nie wie więcej o trudnościach życia z problemami skórnymi niż Michelle Doherty, dyrektor Alpha-H. Zmagająca się z chronicznym trądzikiem cystycznym od lat młodzieńczych do późnych 20 , Michelle rozpoczęła poszukiwania produktów, które nie tylko pomogłyby zminimalizować wykwity skórne na chwilę, ale takich, które zapobiegałyby ich ponownemu pojawieniu się. Rozczarowana rezultatami, które osiągnęła stosując kosmetyki drogeryjne i apteczne, zbulwersowana znużeniem i brakiem empatii okazywanym przez specjalistów, Michelle odnalazła markę Alpha-H kiedy ta dopiero wchodziła na rynek. Po kilku dniach stosowania tych kosmetyków zauważyła natychmiastową i utrzymującą się poprawę nie tylko skóry, ale także pewności siebie i poczucia własnej godności.
To doświadczenie zmieniło jej życie. Ostatecznie porzuciła pracę, by pracować z marką i szerzyć filozofię marki Alpha-H. Jako właściciel Michelle podróżuje po całym świecie spotykając się z kobietami i mężczyznami z ich indywidualnymi problemami skórnymi. Daje z siebie wszystko, by dostarczać produktów, które mogą przynieść trwałe rozwiązania problemów innych ludzi.

Kosmetyki Alpha-H nie urzekną nas specjalnie opakowaniami, choć osobiście uwielbiam przejrzystość i prostotę. Nie porwie nas też ich woń czy kolor. Obronią się natomiast skutecznością. To kawał wielkiej, dobrej roboty w kierunku osób z problemami skórnymi i czuć to od pierwszego użycia. 
Markę możecie kojarzyć z wpisów zagranicznych blogerek o ich bestsellerze - Liquid Gold. Do niedawna, bez znajomości zza oceanu mogłyśmy pomarzyć by mieć do niego dostęp, całe szczęście powstał polski sklep online i kosmetyki Alpha-H są na wyciągnięcie ręki. Liquid Gold to kultowy produkt w kuracji odnowy i odbudowy skóry. 


Dzięki niskiemu pH efektywnie redukuje zmarszczki, przebarwienia, uszkodzenia posłoneczne oraz rozszerzone pory i drobne wypryski. Formuła na bazie kwasu glikolowego działa jak całonocna kuracja, która rojaśnia i rewitalizuje zmęczoną skórę, redukuje oznaki starzenia i radykalnie poprawia jej wygląd. Przeznaczony dla każdego rodzaju skóry, w szczególności dojrzałej, uszkodzonej słońcem, przedwcześnie starzejącej się i z bliznami potrądzikowymi. To mój faworyt - rozjaśnia, łagodzi i goi niespodzianki, spłyca zmarszczki. Producent podaje, że można po nim odczuwać lekkie szczypanie, osobiście nie spotkałam się z takimi skutkami ubocznymi.
Na wyróżnienie zasługuje także Balancing Cleanser. To kremowy preparat 3w1 bogaty w witaminę E oraz aloes, który całkowicie usuwa makijaż z oczu i twarzy, pomagając skórze odzyskać prawidłowe, naturalne pH. Skutecznie zastępuje trzy produkty: produkt do demakijażu, produkt do mycia twarzy oraz tonik. 


Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie Moisture Boosting Facial Mist - nawilżająca mgiełka do twarzy oraz Vitamin C Serum. Mogłabym wymieniać tak długo, bowiem na żadnym kosmetyku z tej białej, charakterystycznej tubki nie zawiodłam się. 



Marka ma naprawdę bogatą ofertę specyfików na wiele problemów. Najprzyjemniejszy jest fakt, że możemy zakupić je w zestawach. Mniejsze pojemności, pełen program pielęgnacyjny, cena od 100 do maksymalnie 300 zł i mamy zestaw dostosowany do rodzaju cery lub niedoskonałości z którymi chcemy walczyć.

Alpha-H to jedna z moich trzech top marek na skórę z problemami. O innej pisałam TU. Jestem bardzo ciekawa Waszych typów! Są tu posiadaczki takich cer? Macie ochotę na konkurs?

2 komentarze:

  1. Nie znam tych produktów, ale marka mnie od jakiegoś czadu intryguje. Moja cera lubi czasem poszaleć. Musze koniecznie sprawdzic ofertę sklepu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja Droga nie słyszałam o tej marce kosmetyków, ale myślę, że mogłybyśmy się polubić i to bardzo. Należę do tej grupy osób, które ciągle muszą zmagać się z przeróżnymi problemami skórnymi. Wielu rzeczy próbowałam, ale niewiele z nich pomogło. Po tym co piszesz jestem przekonana, że tu w końcu byłoby inaczej. Skutecznie i z widocznymi rezultatami. Ujęła mnie ich szata graficzną, prosta przez co zauważalna. Jestem na tak! Może święty Mikołaj nie zapomni o mnie i zrobi mi miłą niespodziankę ;)

    OdpowiedzUsuń