piątek, 27 listopada 2015

Estée Lauder Modern Muse Le Rouge.


Estée Lauder przedstawia nowe, śmiałe oblicze nowoczesnej kobiecości - Modern Muse Le Rouge – nowy zapach inspirowany nieco prowokacyjnym, choć nieodmiennie eleganckim wcieleniem współczesnej muzy. Le Rouge powstał z myślą o seksownej i pewnej siebie kobiecie, która kocha czerwień – barwę, która wyraża jej styl, nastawienie i niekwestionowaną charyzmę.




Z trio Modern Muse, wersja Le Rouge to mój faworyt. Jest najbardziej seksowna i kobieca, definitywnie zasługuje na wyróżnienie. Nie opiszę jej nut lepiej i piękniej niż zrobili to spece marki :), więc czytajcie:

Orientalny, kwiatowo-owocowy zapach Modern Muse Le Rouge to seksowny kontrast intensywnego aromatu róż doprawionego szczyptą dojrzałych owoców z jedwabiście kremowym akordem, który doskonale wyraża pełnię osobowości współczesnej muzy. Innowacyjna struktura “dwoistego wrażenia” przemawia do kobiet poprzez dwa kontrastujące ze sobą elementy:
 • Dojrzały akord różany to oblicze zapachu wyrażające niekwestionowaną odwagę kobiety Le Rouge oraz jej ulubionego koloru – czerwieni. Owocowa soczystość pączków czarnej porzeczki oraz jeżyny, w kontraście z rześkim różowym pieprzem i szafranem, łączy się z kwiatową intensywnością bułgarskiej róży i świeżością płatków róży stulistnej.
• Jedwabisty akord kremowy: seksowny, prowokacyjny styl i charyzmę współczesnej muzy wyraża odurzające połączenie wytrawnej wanilii madagaskarskiej z piżmem ambrowym, wzbogacone zmysłowym, uwodzicielskim akcentem wetywerii i paczuli, któremu świeżości dodaje bujny, kobiecy aromat kwiatu magnolii i jaśminu.


Marketingowcy jak zwykle poszaleli i próbują nas skusić, z większością opisu muszę się jednak zgodzić. Dobre perfumy, w których czuję się kobieco potrafią dodać pewności siebie i faktycznie wyzwolić tę bardziej seksowną stronę osobowości. Piękny zapach potrafi zaserwować mi porządnego kopa i Le Rouge taki właśnie jest.  Jedyne co mi w całej kampanii nie pasuje to jej ambasadorka, Kendall Jenner. Nie chodzi mi o dyskryminację tej dziewczyny, uważam jednak, że muza Le Rouge powinna mieć bardziej 30+ i być taką 100% kobietą. Modern Muse Le Rouge są śmiałe, ponadczasowe,eleganckie i uniwersalne. Według mnie spodobają się przyjaciółce, mamie i nowoczesnej babci. Możecie śmiało pędzić do perfumerii, bo według mnie to jedna z ciekawszych premier w ostatnim czasie, dodatkowo zamknięta w przepiękny, świąteczny flakon. 





Przed chwilą zauważyłam, że z okazji Black Friday w sieci perfumerii Douglas możecie kupić zapach z 20% rabatem.

1 komentarz:

  1. A ja tam chętnie podyskryminuję Kendall :) Tak się składa, że perfumy nie są kolejną pomadką lub pudrem, a czymś bardziej sensualnym i zahaczającym o trochę mniej materialne sfery rzeczywistości. Dlatego moim zdaniem ambasadorką powinna być osoba, która charakteryzuje się czymś więcej niż ładną buzią i znanym nazwiskiem :)

    OdpowiedzUsuń