wtorek, 10 listopada 2015

Origins w Polsce!

Na Origins w Polsce czekałam bardzo długo. Jeszcze na chwilę przed pojawieniem się tej marki w naszym kraju, razem z siostrą kombinowałyśmy skąd ściągnąć kilka jej produktów do swoich kosmetyczek. 
Origins pochodzi z USA. Firma promuje piękno zewnętrzne i wewnętrzne.


Produkty Origins bazują głównie na składnikach roślinnych i olejkach aromatycznych. Natura jest najważniejszym pojęciem w filozofii Origins.To co słyszałam o marce zanim kilka jej produktów trafiło w moje ręce to to, że jest przede wszystkim skuteczna. 
Ponieważ staram się wziąć na wstrzymanie z próbowaniem coraz to nowych specyfików do twarzy a swoją pielęgnację od jakiegoś czasu tworzę w sposób dużo bardziej planowy, zdecydowałam się na dwa produkty wspomagające, nocne. 


Stress-relieving Face Mask to Calm and Soothe to bogata, kremowa maska, mająca za zadanie nawilżyć i wygładzić skórę. Jej delikatny lawendowo-rumiankowy zapach wprowadza w stan odprężenia. Lubię używać tego kosmetyku, bo czując tę charakterystyczną ziołową woń wiem, że cały trud dnia codziennego za mną a przede mną wolny wieczór. 
Kolejna pozycja to także kosmetyczna ćma. High-Potency Night-A-Mins Skin Refining Oil ze względu na zawartość wanilii pachnie równie pięknie co poprzednik. Szybko się wchłania, a buzia rano jest gładsza, nawilżona i rozświetlona. Ze względu na to, że jestem posiadaczką cery tłustej i problematycznej, kiedyś bardzo bałam się wszelakich olejków. Olejek=tłuszcz a więc coś z czym walczę. Nic bardziej złudnego. Po dobrym oczyszczaniu i złuszczeniu, jeśli odpowiednio nie nawilżę i nie odżywię skóry, rano obudzę się z takim samym problemem. High-Potency Night-A-Mins Skin Refining Oil to jeden z moich ulubionych olejków.


Oba kosmetyki bardzo lubię, używam ich szczególnie po męczącym, pracowitym dniu. Chyba się starzeję, bo wieczorna pielęgnacja ma dla mnie faktycznie wymiar pewnego rodzaju odprężenia. Zwracam dużą uwagę na woń i frajdę z aplikacji. Szczególnie teraz, jesienią, należy celebrować małe rzeczy. 

Znacie markę Origins? Podacie swoje typy?

6 komentarzy:

  1. Znam tę markę ze słyszenia i z blogów, ale nie przeglądałam nigdy ich oferty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo, niby znam, a nie znam ;/

      Usuń
  2. nie miałam nigdy styczności z ta marką :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mam na nich focha ;) Znalazłam na amerykańskiej stronie Sephora zestaw miniatur masek, ale stacjonarnie go nie było. To samo w niemieckim Douglasie... A w Polsce w ogóle tego zestawu nie ma :( więc niby weszli, a jednak nie do końca ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno na coś się skuszę, kiedy mieszałam w Anglii często po nie sięgałam. Super, że są u nas:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze okazji poznać tej marki, ale czytając opinie na temat kosmetyków - najbardziej ciekawią mnie maski :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń