piątek, 30 stycznia 2015

OPI Cement the Deal.

Długo szukałam idealnego odcienia szarości na paznokciach. Bardzo możliwe, że Cement the Deal jest właśnie nim. Trafił na moje paznokcie jako pierwszy z całej kolekcji OPI - FIFTY SHADES OF GREY. Wiele z Was pisało, że kolekcja nie przypadła Wam specjalnie do gusty, osobiście te pięć limitowanych odcieni (cała kolekcja liczy ich sześć), które trafiły w moje ręce, kupuję w całości. Czego się można było spodziewać po Pani Szarej? Szare paznokcie, mimo apetytu na kolor - kolejna szara sukienka, szary śpioch dla Kazia, nic na to nie poradzę. O tyle dobrze, że nie muszę tłumaczyć Wam, że OPI - FIFTY SHADES OF GREY to kolekcja stworzona dla mnie i mogę być mało obiektywna. Ukochałam ją sobie nie ze względu na książkę, film czy ich zabarwienie erotyczne ale właśnie z powodu szarości, która według mnie może być równie zmysłowa i kobieca jak czerwień (która także znajduje się w kolekcji i którą na pewno Wam pokażę).
Cement the Deal to chłodna, kremowa szarość, piękna w swojej prostocie. Rozprowadza się świetnie, bardzo dobrze kryje i długo się trzyma. Nie mam jej absolutnie nic do zarzucenia. Jeśli macie ochotę podejrzeć całą kolekcję, zapraszam do TEGO wpisu, póki co poznajcie Cement the Deal.










Co sądzicie o Cement the Deal i całej kolekcji?
Czytaj dalej »

czwartek, 29 stycznia 2015

Redness Solutions Instant Relief Mineral Pressed Powder.

Ponieważ mam skłonności do zaczerwienień w niektórych miejscach na twarzy takich jak policzki czy okolice skrzydełek nosa, jeśli chodzi o puder wykończeniowy - poszukuję wszelakiego rodzaju żółtków. To te odcienie najlepiej radzą sobie z tym problemem i pozwalają mi na długo o nim zapomnieć. W poszukiwaniu pudru idealnego, nie mogłam nie zauważyć znanego i cieszącego się dobrą opinią Clinique Redness Solutions Instant Relief Mineral Pressed Powder. Ten wyjątkowy, pielęgnacyjny puder mineralny zmniejsza widoczność zaczerwienień i popękanych naczynek, a także uspokaja i koi skórę. Żółty odcień kremowego pudru został stworzony według koncepcji i patentu Clinique. Kosmetyk stapia się ze skórą i wyrównuje jej koloryt, neutralizując widoczne zaczerwienia i naczynka. Po nałożeniu jest niewidoczny, a cera wygląda na bardziej jednolitą. Przeznaczony jest dla osób o cerze nadwrażliwej, a także zmagających się z trądzikiem różowatym.





Pudru można używać w połączeniu z innymi produktami z serii Redness Solutioins, co w obecnym sezonie namiętnie robię. Jeśli nie oczekujecie mocnego efektu i wybieracie delikatny makijaż, Mineral Pressed Powder może być stosowany na twarzy w pojedynkę. Idealnie sprawdza się także nałożony na podkład, jako produkt wykańczający makijaż. Jest to jeden z moich ulubionych pudrów, którego mogę stosować bez obecności lusterka. Nie robi krzywdy, nie podkreśla suchych miejsc, nie tworzy maski, jest delikatny i fantastyczny dla skóry w tych okresach, kiedy poddana jest czynnikom, które dodatkowo ją podrażniają.




Macie swoje ulubione pudry? Znacie Redness Solutions Instant Relief Mineral Pressed Powder? Dajcie znać! 


Czytaj dalej »

środa, 28 stycznia 2015

Najciekawsze nowości kosmetyczne na zbliżające się miesiące.

Minął już prawie miesiąc nowego roku, czas na ulepszenia i zmiany. Chciałabym regularnie przyglądać się najciekawszym nowościom i przedstawiać je dla Was na blogu. Sama mocno ich wyczekuję i zanim przyjrzę się im z bliska, lubię poznać charakterystykę danego kosmetyku i obietnice producenta. Nie ma więc na co czekać, czas start!

Co nowego z kosmetycznego świata przyniosą kolejne miesiące?


Estee Lauder Double Wear Stay-In-Place Eye Pencil

Do znanej i cieszącej się ogromnym uznaniem rodziny Double Wear dołącza nowa, ulepszona kredka do oczu Double Wear Stay-In-Place Eye Pencil. Nowa wersja Double Wear Stay-In- Place Eye Pencil zachowała dotychczasową formułę, zyskała jednak wodoodporność, ulepszoną silikonową końcówkę do rozcierania oraz bogatszą paletę odcieni.
  • Makijaż nie rozmazuje się, a kredka zapewnia wygodną aplikację
  • Zawarte w kredkach pigmenty Color Brilliance charakteryzują się najczystszym kolorem i intensywnością, a zawarte w nich błyszczące, luksusowe perełki zapewniają nasycony kolor i wyjątkowy blask.
  • Witamina E oraz olejek jojoba chronią skórę, zapewniając komfort noszenia.
  • Nowa kolekcja obejmuje 10 trwałych i bogatych odcieni w tonacji kamieni szlachetnych - kredki sprawiają, że zmiana makijażu na dzień w wieczorowy będzie łatwa i przyjemna.
  • Każda kredka do oczu została wyposażona w temperówkę i ulepszoną silikonową końcówkę do łatwego rozcierania.

Clinique Dramatically Different Moisturizing Cream

Do bardzo popularnej i cieszącej się doskonałą opinią wśród klientek linii Dramatically Different Moisturizing dołącza nowy produkt.
Krem Clinique Dramatically Different Moisturizing Cream ma zadanie zapewnić cerze błyskawiczne nawilżenie i odbudować jej naturalną barierę ochronną, by mogła skuteczniej bronić się przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych. 

Zacznij stosować Dramatically Different Moisturizing Cream dwa razy dziennie w ramach Systemu Pielęgnacji Skóry 3 kroki, a wkrótce przekonasz się, że Twoja skóra zyska nieprzemijająco świeży i promienny wygląd.

Nowość przeznaczona jest do skóry suchej i bardzo suchej.


Estee Lauder Resilience Lift Restorative Radiance Oil

Nowy olejek Estee Lauder Resilience Lift Restorative Radiance Oil to prawdziwy zastrzyk młodości i blasku dla każdej cery. Lekka formuła o jedwabistej konsystencji i bogatych wartościach odżywczych zawiera przeciwdziałające oznakom zmęczenia połączenie naturalnych fitolipidów, które zafunduje cerze gruntowną odnowę. Już od pierwszej aplikacji skóra zaczyna odzyskiwać naturalną sprężystość i blask, staje się wypoczęta i jedwabiście gładka. 

Resilience Lift Restorative Radiance Oil:
  • Głęboko odżywia, zmiękcza i wygładza skórę, nadając jej promienny wygląd
  • Zawiera naturalne olejki roślinne, które wzmacniają skórę dzięki zawartości odżywiających lipidów, dzięki którym skóra utrzymuje sprężystość i odzyskuje młodzieńczy wygląd
  • Wzmacnia barierę ochronną skóry i chroni ją przed stresorami środowiskowymi
  • Likwiduje ziemisty odcień skóry w miarę odzyskiwania przez nią naturalnej sprężystości
  • Posiada intensywnie odbudowującą, zwalczającą oznaki zmęczenia formułę, która szybko się wchłania i sprawia, że skóra staje się miękka w dotyku
  • Posiada delikatny zapach orzeźwiających cytrusów, ananasa, zielonego jabłuszka i kwiatu pomarańczy 


Clinique Beyond Perfecting Foundation + Concealer

Clinique przedstawia nowy podkład + korektor Clinique Beyond Perfecting Foundation + Concealer, który sprawi, że cera będzie wyglądać nieskazitelnie przez cały dzień. Wypróbuj formułę 2 w 1, a uzyskasz efekt pełnego krycia bez obciążania skóry grubą warstwą podkładu. Przekonaj się, że Twoja cera może wyglądać idealnie bez względu na czas i miejsce!

Nowa formuła Clinique Beyond Perfecting Foundation + Concealer to połączenie lekkości z poziomem pełnego krycia. Można używać go zarówno jako podkład lub stosować tylko miejscowojako korektor. Ma za zadanie pozostać na twarzy przez pełne 12 godzin.

Lekka, oddychająca formuła dostosowuje się do indywidualnych potrzeb skóry dzięki cząsteczkom, które w zależności od zapotrzebowania wchłaniają nadmiar sebum lub zwiększają poziom nawilżenia – obszary przesuszone poddane zostaną dodatkowemu nawilżeniu, a te, które się błyszczą – zmatowione.

Kosmetyk posiada wyjątkowy aplikator - gąbczasta końcówka pomoże nałożyć podkład punktowo na całej twarzy. Odwrócona bokiem, rozprowadzi kosmetyk na policzkach i rozleglejszych obszarach twarzy. Aby skorygować drobne niedoskonałości skórne, należy natomiast użyć zaostrzonej końcówki.
 
 
Starałam się by zestawienie zawierało produkty zarówno pielęgnacyjne jak i do makijażu. Kolejne, warte uwagi pozycje już wkrótce!
 
Słyszałyście o tych nowościach? Wyczekujecie któryś produktów wyjątkowo niecierpliwie? Dzisiejsze zestawienie to kosmetyki na które mocno stawiam i wszystkie bardzo chętnie sprawdziłabym na własnej skórze. Czekam na Wasze typy!


Czytaj dalej »

wtorek, 27 stycznia 2015

Śpiochy i Chanel.

Jakiś czas temu do tematów kosmetycznych, które są niewątpliwymi korzeniami tego miejsca, dołączyły tematy dziecięce, w Internecie zwane modnie parentingowymi. Nie zastanawiałam się specjalnie nad tym, działałam spontanicznie i w zgodzie ze sobą. Ujęcia z naszych wypadów, propozycje prezentowe czy fajne, nowo poznane miejsce były odskocznią od lakierów, kremów i maseczek. Nowa tematyka pozwalała zatęsknić za babskim światem i wracać do niego z nową siłą i energią. Części z Was, szczególnie tej bezdzietnej i tematem tym nie zainteresowanej to się pewnie nie podobało. Napotykając na swojej drodze różne opinie, długo myślałam co z tym fantem zrobić. Wielokrotnie próbowałam to tłumaczyć, błądziłam, rozważałam założenie drugiego bloga choć doskonale wiem jak ciężko pogodzić prowadzenie dwóch miejsc. Mając na uwadze dobro adresu, które ma dla mnie niemałe znaczenie i systematyczność, której mogłoby mi zabraknąć, nie zdecydowałam się na powstanie kolejnego. 
Dylematy z czasem minęły same a ja robiłam swoje, starając zachować zdrowy balans i być w tym wszystkim szczera. Z czasem pojawił się w moim brzuchu nowy Lokator. Parenting wrócił na bloga jak bumerang bo zwyczajnie po tych pięciu latach przerwy, dawał mi ogrom frajdy. Nie oznacza to, że nie interesują mnie tematy kosmetyczne, które uwielbiam i którym w dalszym ciągu się oddaję. Obserwuję Was - te z dziećmi i te bez. Uwielbiam oglądać fajne gadżety dla Waszych Maluchów, Wasze pociechy ale też nowości z działu babskie -  Wasze zakupy, nowe makijaże, nowe kolekcje. Te dwie dziedziny składają się na mnie - kobietę. Jednego dnia w dresach, z niedbałym kikutem na głowie, oddaną prawie w całości dzieciakom i żyjąca głównie tym, innego - w sukience i pełnym makijażu, którego robienie sprawiło mi wielką przyjemność. Gdybym miała siebie umiejscowić - żyję gdzieś pomiędzy śpiochami i perfumami, kierując się zasadą złotego środka. Nie chcę i nie będę myśleć o tym co wypadałoby napisać. Jestem wdzięczna za każdą (bo pewnie mężczyzn tu o świeczce szukać :)) z Was, która wpada tu niezależnie od tematyki, do mnie, dla mnie. Blog to w czasie tzw. macierzyńskiego okno na świat a łączność z innymi kobietami, w podobnych czy innych sytuacjach życiowych, to skarb. 
Przychodząc tu, spotkacie swoistą mieszankę mamy i kobiety...pamiętajcie jednak, że dzieci szybko rosną, a sroką zostanę pewnie już zawsze...(ze stratą dla swojego portfela:)).




Czytaj dalej »

środa, 21 stycznia 2015

Moje wyprawkowe hity part 1.

Wstęp będzie dziś krótki. Ponieważ nie chcę zanudzać Was miliardem fotek Kazia, od takich po prostu, postaram się by posty wnosiły też coś pożytecznego. Dziś, kiedy Maluch kończy trzy tygodnie, chciałabym podzielić się z Wami moimi wyprawkowymi hitami. Totalnie szczerze przyznam, na które rzeczy wydałabym drugi raz tyle samo, bez zastanowienia!

Rożek/otulacz: Lodger - Rożek new born - Milk




Rożek posiada 3 funkcje: może służyć jako rożek, mata oraz kocyk. Wrapper New Born może służyć jako rożek do 4 miesiąca życia dziecka. Po rozłożeniu jest pięknym kocykiem lub matą do zabawy dla dzieci do 3go roku życia.

Rożek towarzyszy nam nieustannie, gdy wymaga prania, brakuje mi go jak ręki. Idealny do domu i jako wspomagacz spacerów. Cudownie otula malucha, jest lekki, bardzo przyjemny w dotyku i miły dla oka. Jeśli jeszcze przyjdzie zima, na pewno pomyślę o grubszej, osławionej wersji. Marce Lodger mówię zdecydowane tak.

Rożek pochodzi ze sklepu coocoo.pl

Kocyk: ColorStories Kocyk z kapturem Bamboo Hoodie miętowy


Kocyki Bamboo Hoodie uszyty z wyjątkowej kompozycji włókien 50% bawełny i 50% wiskozy z bambusa tkaniny stworzonej specjalnie dla ColorStories. Bambo Hoodie to połączenie prostego, wysmakowanego designu, najwyższej dbałości o detale oraz naturalnych surowców. Miękki, całkowicie naturalny, hipoalergiczny i zapewniający znakomitą termoregulację. Kocyki posiadają kaptur ozdobiony małym frędzlem, dzięki czemu główka dziecka pozostaje osłonięta w czasie nagłego powiewu wiatru lub podczas spontanicznej drzemki na dworze.

To kocyk unikat - przemiły, ciężki- w dobrym tego słowa znaczeniu, lejący, dopracowany do ostatniej nitki. Nie wyobrażam sobie go nie mieć. Ciężko go opisać, fenomen Bamboo Hoodie poznaje się przy bliższym kontakcie i uwierzcie mi - nie chce się go już puszczać.


Kocyk pochodzi ze sklepu kidy.pl

Leżaczek/bujaczek: Babybjorn Leżaczek Balance Soft Mesh




Od chwili narodzin dzieci uwielbiają kołysanie. Nie bez powodu. Kołysząc się w leżaczku BABYBJÖRN Balance Soft maluszek w naturalny sposób stymuluje swój rozwój motoryczny oraz rozwija zmysł równowagi. Rytmiczne i ciche kołysanie uspokaja i relaksuje dziecko.Miękka tkanina, z której wykonane jest siedzisko leżaczka opatula ciało dziecka zapewniając mu prawidłowe podparcie.

Nie byłam taka mądra w kwestii leżaczka, mało tego - do któregoś momentu wydawało mi się, że nie będziemy go potrzebować. Chyba przez te pięć lat przerwy sporo zapomniałam. Kaziu coraz bardziej ciekawy, nie za bardzo uśmiechało się Jemu leżenie całe dnie na płasko, dlatego w pocie czoła i nerwowej atmosferze zaczęłam przeszukiwać internet za czymś odpowiednim dla takiego maluszka. Z poradą przyszły świeże mamy, BABYBJÖRN - rzekły i klamka zapadła już na etapie naszej wirtualnej relacji. Nie będę ukrywać - leżak jest z nami dopiero od wczoraj ale już teraz wiem, że to hit i strzał w dziesiątkę. Niesamowicie ergonomiczny, perfekcyjnie wykonany, jest prawdziwym przyjacielem rodziców - tych co nie mają dużo miejsca w domu i leżaczek chcą zabierać w różne miejsca. Pomijając nawet jego praktyczność - jest przede wszystkim świetnym towarzyszem Kazia, który widać, że czuje się w nim doskonale i zyskał zupełnie inny spokój.

Leżaczek pochodzi ze sklepu bobowozki.com.pl

Pieluszki muślinowe: aden+anais up up away


Muślinowe pieluszki aden+anais® wykonane z najczystszej, najprostszej, najdelikatniejszej jednym słowem najdoskonalszej tkaniny na świecie. Są idealne do otulania wrażliwej dziecięcej skóry. Oddychający materiał pozwala na naturalne regulowanie temperatury ciała dziecka dzięki czemu jest mu ciepło jednak nie przegrzewa się.
aden + anais® jest wierne tkaninie jaką jest muślin, temu jak wygląda, jaki jest w dotyku. jak działa oraz jak podnosi jakość życia dzieci i ich mam, niezależnie od tego kim są lub gdzie mieszkają. 

Kiedyś myślałam, że jest jeden rodzaj tego typu pieluszek i wykonane są one z tetry, dziś wiem, że za jakość odpowiada tkanina i marka. Kiedy dotarły do mnie te trzy pieluszki a Kazia jeszcze nie było na świecie, na głos zastanawiałam się czy aby ich cena i jej stosunek do ilości/jakości są prawidłowe. Dziś wiem za co płaci się 99 zł. Praktycznie wcale nie używam innych pieluszek, no może do tych mniej wdzięcznych czynności albo gdy moje ulubione trio czeka na pranie. 

Pieluszki pochodzą ze sklepu kidy.pl

Torba dla mamy: Pink Lining - Torba Yummy Mummy - Cream Bows on Peppermint

Cechą charakterystyczną toreb brytyjskiej marki Pink Lining jest różowa podszewka, wspaniałe wyposażenie wnętrza z mnóstwem kieszeni w tym termoizolacyjną kieszonką na butelkę oraz miejscem na komórkę, a nawet karabińczykiem na klucze.

Nie od razu czułam, że propozycje Pink Lining to TO. W poszukiwaniu torby szpitalnej spędziłam niekrótką chwilę. Trzeba przyznać, że marki życzą sobie słone kwoty za mamowe torby. Nie wiem na czym to polega, ale wielokrotnie są one droższe niż torby skórzane renomowanych marek. W pierwszej chwili pomyślałam, że nie dam się nabrać i jako ciężarna/przyszła mama naciągnąć. Sytuacja zmieniła się po kilku dialogach z mamami. Okazało się, że ceny produktów Pink Lining niekoniecznie są takie bez powodu. Torba jest piękna, świetnie wykonana, pakowna, w jej środku znajduje się mnóstwo kieszonek, w tym dwie termoizolacyjne; do standardowego wyposażenia torby należy także mata do przewijania oraz przezroczysta zamykana saszetka. Yummy Mummy towarzyszyła mi nie tylko w szpitalu, gdzie świetnie spełniła swoją rolę, noszę ją także dumnie i praktycznie na co dzień.

Torba pochodzi ze sklepu coocoo.pl

Pościel: Trilli Sikory mięta



Sikorki to komplet przepięknej pościeli zarówno dla Dziewczynek jak Chłopców. Cudny, delikatny komplet pościeli, w całości wykonany jest  z białej, polskiej bawełny. Utuli każdego Maluszka.

Markę Trilli odkryłam przy okazji poszukiwań pościeli dla Kazika. Propozycji jest wiele, jednak nic jakoś szczególnie nie wpadło mi w oko, do czasu.  Kiedy napotkałam na swej drodze miętowe sikory, przepadłam. To był początek, ponieważ gdy pościel do mnie dotarła, okazało się, że to co widziałam na zdjęciach to jedynie mała część jakości, którą poznaje się dopiero na żywo. Przepiękna bawełna i ręczna robota, wszystko to przychodzi do domu zapakowane z dbałością o każdy szczegół. Owszem - lubię zabawne pościele z pewnego  znanego, szwedzkiego sklepu, chciałam jednak by pierwsza pościel Kazia była wyjątkowa i wierzcie mi - jest! Marka Trilli wciąż się rozwija i już widziałam kolejne wzory, które chętnie bym dokupiła. Warto bym wspomniała, że w sklepie znaleźć można nie tylko pościele a plakaty, organizery, rożki, pieluszki i wiele innych. 





Do wpisu pozwoliłam sobie dodać part 1, bo nie wykluczam, że z czasem opowiem Wam o innych akcesoriach bez których nie wyobrażam sobie tego niemowlęcego czasu. Dziś skromne top 6. Mogłabym dociągnąć do 10 albo pewnie i 15, całość podzielę jednak by lektura nie okazała się przytłaczająca :).

Znacie wymienione przeze mnie produkty czy marki? Może macie swoje typy w tych kategoriach? Podzielcie się! Mała burza mózgów i opinii a może okaże się pomocna niejednej mamie?
Czytaj dalej »

wtorek, 20 stycznia 2015

Dziś tytuł będzie krótki - J'ose EDP, Eisenberg.

J`Ose miał swoją premierę w 2001 roku, do mnie jednak trafił na przełomie 2014/2015, kiedy to na świecie pojawił się mój syn, stąd perfumy od Eisenberga mają dla mnie znaczenie symboliczne i szczególne.  
To kultowy zapach Eisenberga - niezapomniany, wzruszający i prowokujący. Nuta głowy to cytryna, bylica, mięta, nuta serca to lawenda, kawa mokka, jaśmin, za bazę posłużyła paczula, drzewo cedrowe, piżmo, drzewo sandałowe, bursztyn. Oceniając go po opakowaniu i opisie, może wydawać się ciężki, duszący, kadzidlany, nic bardziej mylnego! Zapach owszem nie jest lekki, jest jednak dokładnie taki jakiego pożądam, mając ochotę na coś innego, wyrafinowanego, niebanalnego. Mimo swojej intensywności, może być noszony nie tylko wieczorami. 
To zapach, który dosyć mocno wyróżnia się wśród zbiorów mojej toaletki. To grzech w spódnicy albo pewna siebie kobieta w garniturze. J'ose dodaje odwagi, nonszalancji. Pierwsze wrażenie jest takie, że to zapach męski, po bliższym poznaniu śmiem twierdzić, że to idealne połączenie kobiety i mężczyzny, ich skór, charakterów, pragnień.
Ta już piętnastoletnia propozycja od Eisenberga ma w sobie coś takiego, że chce się w niej chodzić cały czas. Prosta, kwadratowa i masywna butelka dodaje perfumom uroku, jest absolutnie w moim guście. Byłam już fanką woni owocowych, obecnie często używam perfum pudrowych. W J'ose nie ma świeżości, romantyczności, nie ma też kwiatów i plastikowych nut. J'ose jest całkowicie inny i jestem w nim totalnie zakochana...jak w synu.






Znacie J'ose albo inne pachnące propozycje od marki Eisenberg? Chętnie poczytam o Waszych odczuciach i typach!
Czytaj dalej »

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Wiosenna kolekcja makijażu Dior 2015

W związku z tak wielką mieszanką pór roku za oknem, z utęsknieniem zaczynam wyglądać wiosny. Pewnie, gdyby spadł śnieg i miałabym na koncie choć jednego bałwana czy to fajne skrzypienie śniegu pod butami, byłoby inaczej...a że jest szaro, buro i ponuro, przede wszystkim deszczowo i mgliście, głodna pierwszych pąków, rozglądam się także za makijażowymi kolekcjami na nadchodzącą porę roku. Na pierwszy ogień wiosenna kolekcja Dior na 2015 r.

Nowa kolekcja kosmetyków do makijażu Dior to mieszanka pasteli i ostrych kolorów. Linia Kingdom of Colors , której ambasadorką jest Sasha Luss swoją świeżością i soczystością budzi wielki apetyt. Zapowiada się naprawdę fascynująco. Może to głód barw, ale bez naciągania przyznam, że chętnie posiadłabym większość tej kolekcji. 

Co sądzicie o propozycji Dior na wiosnę? To już było czy wręcz przeciwnie, kolekcja porywa Was podobnie jak mnie? Jeśli miałabym wybierać, najbardziej kuszą mnie nowe odcienie bardzo lubianych przeze mnie pomadek, paleta cieni Dior 5 Couleurs, która została pięknie zaprezentowana w filmiku instruktażowym i lakiery - naprawdę wiosenne! 











Czytaj dalej »

piątek, 16 stycznia 2015

OPI Fifty Shades of Grey


OPI przedstawia nową kolekcję lakierów, zainspirowaną filmem 50 Twarzy Greya. Jak można się było spodziewać, kolekcja ta to przede wszystkim odcienie szarości, od brokatowego i błyszczącego srebra przez chłodny, kremowy popielaty i marengo, po uwodzicielską czerwień o przewrotnej nazwie Romantically Involved.

W skład mojej kolekcji wchodzą:

  • OPI Cement the Deal
  • OPI Dark Side of the Mood
  • OPI Embrace The Gray
  • OPI My Silk Tie
  • OPI Romantically Involved
  • OPI Shine For Me

Saga Fifty Shades of Grey to bestsellerowa publikacja ostatnich lat - ponad 100 milionów sprzedanych egzemplarzy. Kolekcja lakierów ma oddawa nastrój, uczucia i emocje, które towarzyszyły niejednej z nas podczas tej pełnej pasji lektury.

Kolekcja lakierów dostępna będzie w lutym 2015 na Walentynki.












Co sądzicie o tej kolekcji? Ja nawet nie jako miłośniczka pozycji 50 Shades of Grey ale szarości - w każdej postaci, mówię jej taaak, taaak, taak! To zdecydowanie moje odcienie - seksowna klasyka z lekką nutką szaleństwa. Mam duży dylemat od którego zacząć!
Czytaj dalej »