czwartek, 29 października 2015

SAMPAR - mój sposób na skórę z niedoskonałościami.

Dziś przedstawiam Wam SAMPAR, markę, którą zdecydowanie polecam do skóry wymagającej, z problemami a jednocześnie już całkiem dojrzałej. Taka kulminacja potrzeb sprawia, że naprawdę nie każda marka jest w stanie sobie z nimi poradzić, ba - jest tych marek na dłuższą metę niewiele. 
Przez czas kiedy mnie nie było miałam styczność z kilkoma naprawdę udanymi kosmetykami dedykowanymi cerze z niedoskonałościami i zdecydowanie połowa z nich występuje pod szyldem SAMPAR.

Markę poznałam całkiem dobrze, próbując większości jej produktów, chciałabym natomiast skupić się na tych, które są moim absolutnym numerem jeden i sprawiły, że moja skóra wygląda dużo lepiej. Już na wstępie zaznaczyć muszę, że za jakiekolwiek powodzenie procesów pielęgnacyjnych odpowiedzialna jest systematyczność i jeszcze raz systematyczność. Do tego spokój, czas i plan działania i naprawdę widać efekty. W dużym skrócie - kiedy przestałam kombinować i co co chwile nakładać na buzię nowe produkty, zobaczyłam namacalne efekty. 


Na największe wyróżnienie zasługuje Nocturnal Rescue Mask. To maska stworzona na moje największe bolączki. Przez całą noc wspomaga skórę i przyśpiesza jej proces regeneracji. Idealna do cery z niedoskonałościami, oczyszcza i wysubtelnia skórę. Skóra jest zmatowiona, pory zwężone, plamy pigmentacyjne i zaczerwienienia złagodzone. Rano naprawdę nie boję się tak bardzo patrzeć w lustro :). Dodatkowo maska pięknie pachnie a pojemnik z pompką jest bardzo wygodny. 

Top produktem do oczyszczania jest dla mnie Equalizing Foam Peel. To musujący peeling enzymatyczny bez ziarenek i żadnych barwników. Stosuje się go jak każdą inną maseczkę oczyszczającą, Złuszcza martwy naskórek i oczyszcza skórę. Skóra w ciągu dwóch minut zrzuca stary pancerz i jawi się w nowej odsłonie - ma przede wszystkim przepiękny kolor i blask. Equalizing Foam Peel w przeciwieństwie do Nocturnal Rescue Mask ma bardzo specyficzny, mocno ziołowy zapach.

Jeśli chodzi o ulubieńca na dzień, który dobrze przygotowuje buzię pod makijaż i sprawia, że nakłada się go bardzo komfortowo, to jest nim zdecydowanie So Much To Dew Day Cream. Mimo, iż mam cerę problemową, lubiącą zanieczyszczenia i niespodzianki, równie istotnym jak walka z tymi skłonnościami jest dla mnie nawilżenie. Osoby ze skórą tłustą często o tym zapominają. Doskonale o tym wiem, ponieważ sama tak robiłam. So Much To Dew Day Cream koncentruje wodę wewnątrz komórek. Wzbogacony został o innowacyjne składniki aktywne, zapewnia stałe nawilżenie skóry przez 24 godziny, chroni ją przed szkodliwym promieniowaniem UV i przywraca witalność.





Przedstawiłam Wam moje trzy typy, ale zaznaczyć muszę, że żaden z kosmetyków SAMPAR mnie nie zawiódł i nie okazał się bublem. Moja skóra znacznie mniej się przetłuszcza, jest uspokojona, pory zmniejszyły się (co nie znaczy, że ich nie ma niestety), znacznie rzadziej mam do czynienia z podskórnymi grudkami i krostkami. Marka nie jest tania, dlatego warto przemyśleć pielęgnację i postawić na początek na dwa, może trzy produkty.  Kosmetyki SAMPAR kupicie w sieci Sephora.

Jak już wiecie, jestem posiadaczką cery dosyć niesfornej i będę Wam chciała w najbliższym czasie przedstawić serie kosmetyków i marki, które taką skórę dobrze ujarzmiają. 

Znacie SAMPAR






Czytaj dalej »

wtorek, 27 października 2015

Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta...STARLIGHT COLLECTION by OPI.

Być może kalendarze adwentowe na sklepowych półkach w październiku to dla mnie przesada, jednak zapowiedzi kolekcji świątecznych mogę oglądać duuuuużo szybciej! Tym bardziej takich kolekcji jak STARLIGHT COLLECTION by OPI. 

Tym razem na ten szczególny czas OPI stworzyło 18 limitowanych odcieni, które już na pierwszy rzut oka wydają się być oderwane od ziemi. Liczy się tylko blask i błysk, co czyni tę kolekcję bliską stratosferze. Paznokcie będą się mienić jak gwiazdy na czarnym niebie.

STARLIGHTS to nie tylko bogate i błyszczące odcienie, ale także nowe tekstury. Konfetti zanurzone w nieziemskich metalicznych kolorach dodają paznokciom trójwymiarowości. Dołączone do kolekcji ozdoby Swarovskiego, kryształowe i metalowe, dodatkowo udekorują każdy manikiur na wielkie wyjście.

Odległe gwiazdy i galaktyki teraz będą na wyciągnięcie ręki i to bez teleskopu. To będzie sezon na radykalny błysk!

Systematycznie będę dzielić się z Wami propozycjami na ten wyjątkowy czas. Co sądzicie o STARLIGHT COLLECTION? Ja obsesyjnie pożądam Guys&Galaxies! Marzy mi się taki odcień na paznokciach i ustach. Poza tym tak jak nie przepadam za lakierowym konfetti tak tutaj...tracę głowę i zdrowy rozsądek :).
























Czytaj dalej »

Piece of me.

Nie będę oszukiwać, prawie porzuciłam to miejsce. Poszło o brak światła, gładkiej ściany, metrażu. Oliwy do ognia dolał brak czasu i możliwości regularnego odwiedzania Warszawy a więc przegapianie wszelakich miłych okoliczności na które byłam zapraszana. Gdy cały dom wszedł w okres jesiennych chorób - jelitówek i innego ząbkowania, to tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że prowadzenie bloga stało się w moim przypadku niemożliwe. Nie będę zaprzeczać, że to nie stado wymówek. Wiele z moich blogowych koleżanek jest tak zorganizowanych, że choćby armagedon nastąpił, pojawią się tu ze świetnym smoky eyes, dobrym tekstem, fajnymi inspiracjami. Mi tej organizacji zabrakło. Skończyła się wena i przede wszystkim radości. Zgubiła się gdzieś między pośpiechem, dniem codziennym a frustracjami. Do dziś. Odnalazłam ją chyba w tym samym miejscu gdzie widziałam ją po raz ostatni. Dopadł mnie głód kontaktu z Wami, pragnienie zdjęć, słów. Wracam, tak samo niedoskonała jak odeszłam. Jak widać - ściana się znalazła, fotograf też. Grunt to chcieć a ja chcę bardzo. Czuję, że bez tego zwariuję. Nie mając tej swojej niewielkiej twórczej przestrzeni czegoś mi ogromnie brakowało. 
Przepraszam za wszystkie niedopełnione obietnice, rozpoczęte cykle i słowa rzucane na wiatr. Strasznie mi ciążą...

Piece of me to nowy cykl. Kawałek mnie każdego tygodnia, żeby MNIE tu więcej nie zabrakło. Nie będę precyzować jak te wpisy będą wyglądać, bo sama nie wiem :). Moja pielęgnacja, mój makijaż, moje myśli, słabości, inspiracje, historie. Dajcie znać na co macie ochotę! 

Na zdjęciach mało poważna, codzienna i wygnieciona ja, lat 30, zdjęcia wykonała Julia lat 6. 







Czytaj dalej »