wtorek, 7 listopada 2017

Nature Queen i moja ulubiona biała glinka.

Bardzo lubię kilka razy w tygodniu nałożyć na twarz maskę lub glinkę. Kiedyś były to kosmetyki głównie oczyszczające, dziś najchętniej sięgam po produkty nawilżające, kojące, wygładzające. W tym temacie niezastąpione są glinki i najdelikatniejsza z nich - glinka biała. 
Nadaje się przede wszystkim do pielęgnacji skóry wrażliwej, suchej oraz delikatnej. Regularnie stosowana wygładza cerę, łagodzi podrażnienia, poprawia wygląd skóry i odżywia ją. Dzięki dużej zawartości tlenku glinka wykazuje właściwości regeneracyjne i zabliźniające.Stymuluje regenerację tkanek, przeciwdziała rozwojowi stanów zapalnych i poprawia mikrokrążenie.
Produkt, mimo szerokiej gamy zastosowań, służy mi głównie jako maseczka do twarzy.  Glinkę mieszam z wodą lub wodą z dodatkiem olejku bazowego, w tym przypadku olejku jojoba, który odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza, wspomaga leczenie zapaleń skóry, podrażnień i zranień. Powstałe błoto/papkę/zawiesinę nakładam na buzię na około 10-15 minut.
Efekty po zastosowaniu są fantastyczne, kosmetyk regularnie używany robi naprawdę wielkie rzeczy. Skóra po użyciu jest delikatnie rozświetlona i wygląda na wypoczętą, jest gładka, miękka i napięta (ale nie ściągnięta). Produkt lekko obkurcza pory i ściąga z twarzy zaczerwienienia i podrażnienia. Mam wrażenie, że ten duet pięknie wyregulował wydzielanie sebum i sprawił, że buzia jest czysta.
Kosmetyki pochodzą ze sklepu kremdelakrem, a ich świetne zestawienie zawdzięczam przesympatycznej i bardzo pomocnej właścicielce. Sklep ma bardzo bogaty i wartościowy asortyment, jak się też okazuje pochodzi z mojego rodzinnego miasta - Poznania :). Paczki przychodzą pięknie i starannie zapakowane! Niedługo opowiem Wam o innych produktach dostępnych w kremdelakrem. Bardzo cieszę się, że powstaje coraz więcej takich sklepów, gdzie w jednym miejscu, przy okazji jednych zakupów można wrzucić do koszyka wszystko to co ciekawi lub już się sprawdziło. Jestem na takim etapie, że zdecydowanie bardziej wolę wziąć do ręki koszyk wirtualny w fajnym sklepie internetowym niż prawdziwy koszyk w stacjonarnej sieciówce. Macie podobnie? Znacie kremdelakrem? :)




2 komentarze:

  1. O sklepie słyszę pierwszy raz ale produkty już gdzieś widziałam :)

    OdpowiedzUsuń